IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [A] W - Kornwalia [I] - sukces

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   18/8/2015, 11:11

Kornwalia napisał:
Cel wyprawy: Szuka artefaktu i chce się zmierzyć z własną słabością, dum dum dum.
Uczestnicy: Tylko Kornwalia.
Pora dnia: Wczesny ranek.
Długość: Szybkie przejście po okolicy, najpóźniej do południa.
Kierunek: Południe.
Preferowany MG:

Słońce nieśmiało dopiero wychodziło zza gór, lecz nie było jeszcze w stanie przegonić chłodu i szronu pokrywającego pustynię. Lodowe drzewa z wolna rozpadały się, parując i znikając nie zostawiwszy po swojej obecności nawet śladu. Nie roztapiały się, nawadniając ziemię, lecz rozmywały, zaścielając pustynię białym dymem, ograniczającym nieco widoczność. Niebo szarzało, a powietrze było nieruchome - wietrzne potwory umknęły już przed ciepłymi promieniami. Jedynie lodowe, najsilniejsze osobniki, biegały jeszcze między kikutami drzew, szukając łatwego łupu i zwierzyny zdezorientowanej mgłą. Temperatura ziemi wciąż była poniżej zera, zamarznięty piasek tworzył twardą, stabilną powierzchnię, lecz powietrze stopniowo się rozgrzewało. Wciąż było za zimno dla ognistych bestii, lecz te ziemne zdążyły już wyściubić nosy z jam i teraz próbowały przegonić niedobitki lodowych oraz rozbić przeszkadzające im drzewa.
To wszystko działo się tak daleko, że Kornwalia był w stanie dostrzec jedynie cienie, przemykające w dolinie, skaczące między pniami. Czasem mógł posłyszeć trzask pękającego lodu bądź huk walącego się pnia, acz wszystkie odgłosy zduszone były przez mgłę i odległość. Straciły na swej mocy i dobiegły do uszu mężczyzny przypominając ledwie stuknięcia i tapnięcia. Blisko migotliwej bariery panował spokój. Większość potworów nie marnowała resztek nocy na patrolowanie okolic miasta bądź nie rozbudziła się jeszcze na tyle, aby o tym pomyśleć.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Svalbard dnia 23/8/2015, 05:06, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   18/8/2015, 12:02

Wyjście poza barierę było chyba najgłupszym pomysłem, który kiedykolwiek przyszedł do jego łepetyny. Na pewno nie powinien wprowadzać go w życie; powinien jak najszybciej zapomnieć, zostać przy pielęgnowaniu warzyw, to było bezpieczne, to potrafił robić. Opiekowałby się spokojnie i bezpieczne roślinami i... Znowu w ogóle by się nie liczył. Znowu byłby tym słabeuszem, który nawet nie mógł o sobie decydować.
Wziął głęboki wdech. Stał na granicy już od kilku minut, przyglądając się otoczeniu, czekając na nie wiadomo co. Był zanurzony w myślach, wątpliwościach i lęku. Powoli robiło mu się jednak zdecydowanie za zimno, trzeba było w końcu się ruszyć, nogi jednak jakby przymarzły mu do ziemi. Zerknął do tyłu, na barierę. A może by tak...? Zacisnął zęby, potrząsnął głową. Nie było sensu wracać. Był przygotowany. Wziął ze sobą spory plecak, w którym jak na razie była tylko butelka wody, nóż do mięsa i kilka kwiatków z ogrodu wybranych specjalnie pod kątem najbardziej intensywnego zapachu. Miał nadzieję, że zawinięcie je w bawełnianą koszulę pomoże w zatamowaniu ich woni do czasu, gdy będą mu potrzebne. Z ogrodu zwinął też spory kij, coś, czym walczył już wiele razy. Coś, co złamie się przy pierwszej lepszej okazji, no ale i tak było lepsze niż nic. Jedynym, czego mu brakowało, była wewnętrzna gotowość.
Chcesz zostać i znów komuś podlegać? – zacisnął palce na badylu. – Czy może wziąć los we własne ręce?
Postawił krok do przodu. Teraz powinno być z górki, ale kolejne wcale nie były dużo łatwiejsze. Cóż, przynajmniej czym dalej się oddalał od bariery, tym mniejsza szansa, że wróci do niej z krzykiem. Mgła ograniczała widoczność, skupił więc swój wzrok jedynie na ziemi pod stopami. Starał się stawiać kroki najciszej jak mógł, uważał też, żeby o nic się przypadkiem nie poślizgnąć. Wysilił słuch. Serce przyśpieszało za każdym stuknięciem. Drgał przy każdym odgłosie, nieważne jak bardzo odległym, przynajmniej się jednak nie zatrzymywał. Posuwał się naprzód, powoli, ale systematycznie. Mógł to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 00:25

Im dłużej Myghal się wahał, tym puszcza mocniej pustoszała. Lodowe potwory cofały się przed silnymi szczękami ziemnych, zostawiając las samopas. Niech niszczeje. Wieczorem i tak powstanie drugi. Nie czuły się do niego przywiązane, lecz go własnych ciał już owszem. A życia nikt nie chce stracić. To zbyt cenna rzecz.
Chłodne powietrze szczypało w nos, mgła dezorientowała strasznie. Poruszała się i wirowała, sprawiając iluzję wyłaniania się z niej jakiegoś stworzenia. Lecz to były tylko zwidy, wyobraźnia płata figle. Ale czy zawsze? Kiedy Kornwalijczyk szedł pustynią, coś nagle przemknęło między drzewami. Poruszyło smugi dymu, zatrzeszczał roztrącany łapami szron. Nieregularny cień chował się za drzewami, próbując, podobnie jak Myghal, dojrzeć coś przez mgłę. Stworzenie okrążyło go, stanęło nagle za nim i zaćwierkało cicho. Odwrócisz się, czy uciekasz od razu? Lecz wpierw: rzuć kostką "rodzaj potwora".

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 08:30

Mgła irytowała i dezorientowała, ale dawała przynajmniej nadzieję, że nie tylko on miał z nią kłopoty. Słaba widoczność wcześniej działała mu tylko na korzyść; oczywiście w tym momencie niczego nie przemycał, chyba że swoje życie, starał się jednak czerpać pocieszenie z czegokolwiek. Musiał. Za każdym razem gdy gdzieś tam wyłaniał się cień stworzenia nie mógł być nawet pewien czy było ono prawdziwe.
W pewnym momencie usłyszał coś więcej. Bliżej, głośniej niż tylko odległe stukoty i pojękiwania. Przystanął, uniósł wzrok, obserwował jak cień przemyka tak blisko, najwyraźniej go otaczając. Przełknął ślinę. Korciło go, żeby rzucić się do ucieczki, ale kiedy to w czymkolwiek pomogło? Odwrócił się przodem do źródła ćwierknięcia, a potem wycofał się o parę kroków i ukrył za najbliższym drzewem. Oparł się o korę jedną ręką, wychylił się odrobinę i zmrużył oczy, próbując dostrzec stwora. Albo przynajmniej jakikolwiek szczegół, który mógłby mu pomóc w walce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 08:30

The member 'Kornwalia' has done the following action : Dices roll

'Rodzaj potwora' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 10:37

Ćwierknięcie rozległo się znowu. Stworek nie poruszał się, stojąc i obserwując Myghala. Był mniejszy od lisa, lecz pyszczek miał podobny do takiego, jakim mogą pochwalić się "chytruski". Wąski i dość długi, pokryty miękkim, skrzącym futerkiem. Dalej sierść przechodziła w puchatą kryzę, okalającą szyję i fragment piersi. Dwie łapki z niewielkimi pazurkami, wąskie, szczupłe ciało. Tylne kończyny przypominały pazury ptaka, a portki gęsto obrośnięte były piórami. Ptasi czub zdobił również łeb stworka, pomiędzy długimi uszami. Wachlarz z piór znajdował się także na końcu giętkiego, lwiego ogona. Duże, błyszczące oczy spoglądały na Kornwalię z czymś w rodzaju... Nadziei? Chyba stworzenie marzło. Przestępowało z łapki na łapkę i poćwierkiwało. Jego futerko miało piękną, złoto-czerwoną barwę, każącą sugerować, że zwierzak uwielbia ogień. Możliwe, że oddzielił się od stada i zgubił, a ruda czupryna chłopaka go zmyliła. Zaćwierkał kolejny raz, ciszej i bardziej żałośnie. Dla niego jeszcze za wcześnie na bieganie po pustyni. Jeszcze za wiele drzew i zbyt zmarznięty grunt. Napuszył sierść i nastroszył pióra, próbując powstrzymać ciepło przed ucieczką.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 11:46

Spodziewał się strasznego, przerażającego stwora, na który widok będzie miał ochotę uciec  z krzykiem i nigdy nie wrócić. Wielkiej szkarady, która naskoczy na niego z przerażającymi szponami czy zębami, czy ostrym ogonem, czy zionie na niego ogniem z pyska. Istota przed nim... Była śliczna. Dziwna, ale śliczna, poza tym wyglądała dość żałośnie i nie sprawiała wrażenia chętnej do ataku. Myghal zamrugał, a potem ostrożnie wyszedł ze swojej kryjówki i przykucnął, wyciągając rękę do potwora jakby był to jakiś bezpański, przerażony pies, a nie paskuda, która potencjalnie mogła mu coś odgryźć.
-Hej – powiedział spokojnie, starając się brzmieć jak najbardziej przyjaźnie.- Hej, zimno ci?
Mogłoby się wydawać to idiotyczne dla osób postronnych i pewnie było, ale Kornwalia nie zamierzał walczyć bez wyraźnej potrzeby. Stworzenie, chociaż niebezpieczne, było stworzone z magii, a Myghal trochę tęsknił za tego typu towarzyszami. Żałował w tamtym momencie, że nie ma żadnego jedzenia, którym mógłby go skusić – chyba że pierzasty lisek gustował w kwiatkach, ale za wcześnie na testy. Po części miał nadzieję, że uda mu się jakoś do siebie potworka przekonać i może zyskać towarzysza, który pomógłby mu potem w walce. Tak robiły psy, a ten tutaj...
Żeby nie było, uważał. Bardzo. Podczas gdy jedną dłoń wyciągnął  w dość zachęcającym geście, druga zaciśnięta była na kiju. Na razie trzymał go nisko, w każdej chwili był jednak gotów zamachnąć się i rąbnąć istotę po pysku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 11:57

Istotka cofnęła się dwa kroki, kładąc po sobie uszy, gdy tylko Myghal kucnął. Ale zaraz po tym ostrożnie podeszła, by obwąchać jego rękę. Cały czas nisko na łapkach, gdyby mogła, to by szurała brzuchem po ziemi. Oczywiście, gdyby mogła i chciała, bo skuty lodem piasek wcale jej się nie podobał. Trąciło od niego zimnem, a i w łapki kuło. Kiedy zwierzak nie wyczuł na dłoni człowieka żadnego dziwnego zapachu... Choć, nie sprostować należy. Cały Kornwalijczyk dziwnie pachniał. Nie był to jednak zapach znany potworkowi, a już tym bardziej nie uważany za woń towarzyszącą niebezpieczeństwu. Wobec tego stworek rozluźnił się, wygładził nieco napuszoną  sierść i otarł się ciepłym pyszczkiem o dłoń mężczyzny. Zbliżył się do jego kolan, trącając je bokami, zanim zrozumiał, że najwyższą temperaturę ma brzuch Myghala. Wobec tego, podjął próby wspięcia mu się na kolana i przytulenia do podbrzusza. Potrzebował ciepła, chociaż sam wydawał się nie być aż tak mocno wyziębionym. Widać te istotki są strasznie ciepłolubne i źle znoszą jakiekolwiek spadki temperatury otoczenia, nie wspominając o własnym ciele.
Pozwolisz mu się wtulić?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 12:15

Myghał czekał cierpliwie, tylko przyglądając się poczynaniom istoty. Był stracony i to stracony coraz bardziej, bo istota nawet zachowywała się jak przestraszony pies, a obok takiego Kornwalii trudno było przejść obojętnie. Cholera by wzięła jego sympatię do zwierząt. Pyszczek stwora był przyjemnie ciepły i, niespodzianka, na razie nie zacisnął swych szczęk na kornwalijskich palcach. Myghal miał ochotę sięgnąć ręką i go pogłaskać, ale trzymał ręce przy sobie i na razie go nie dotykał. Pozwalał potworkowi robić co chciał, a ten nagle spróbował się na niego... Wspiąć?
Wgryzie ci się w brzuch i zje wnętrzności – ostrzegł jedyny przytomny głos w jego głowie. –Nie bądź debilem.
Zignorował resztki swojego rozsądku – ostatnio bardzo często mu się to niestety zdarzało. Nie zrobił nic, żeby powstrzymać tego pseudo liska, nie zamierzał mu też jednak pomagać. Ściągnął zaś ostrożnie swój plecak, z zamiarem wyciągnięcia z niego dodatkowej koszuli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 12:29

Zwierz, wydając z siebie dziwne stęknięcia i pomruki, wspinał się uparcie i wciskał pod ręce mężczyzny. W końcu zwinął się w kłębek i wtulił w brzuch Myghala. Mruczał przy tym niby zadowolony kociak, chwytając się mocno pazurzastymi łapkami ubrania Kornwalii. Zamknął oczy, chłonąc ciepło. Nie chciał się wgryzać ani zabijać mężczyzny. Pragnął tylko się rozgrzać. Do tego stopnia był wyziębiony, że jego grzywa tylko iskrzyła. Teraz, błyski i iskierki, zaczęły skakać radośnie po futerku stworzonka, zwiastując jego rychły powrót do formy. Objawił się on nagłym zapłonem grzywy i piór. Zupełnie nieświadomie, i co najgorsze - nie było to zaplanowane - stworek podpalił Myghala. Wziął go za jednego ze swoich, a ognistych potworów płomienie nie ranią. Wczepił się mocniej pazurkami, ocierając o Kornwalijczyka i roznosząc tylko pożogę, jaka zaczynała trawić materiał ubrania. Chciał się odwdzięczyć, bo był pewny, że Myghal sam się wyziębiony, skoro nie płonie ani nie ma temperatury rzędu kilkuset stopni.
Dobrymi chęciami rzekomo piekło wybrukowane.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 12:49

Cóż, istotka na pewno ogrzała jego serce swoim zadowoleniem. W pewnym momencie położył swój kij na ziemię i w ten oto sposób miał wolne obie ręce. Jedną nadal próbował wygrzebać koszulę z plecaka, drugą pogładził istotkę po głowie. Zaśmiał się, naprawdę rozradowany. Nawet nie spodziewał się, że magia stworzyła również tak piękne i przyjazne stworzenia. Myślał, że wszystko po drugiej stronie bariery będzie chciało go pożreć. Istotka na jego kolanach była zaś cudowna, a mruczeniem zupełnie wkupiła się w jego łaski.
Ale potem zapłonęła.
Myghal krzyknął, najpierw z zaskoczenia. Zapach dymu, który natychmiast wdarł się do jego nosa, był ostrzeżeniem przed bólem, który zaraz poczuł. Krzyknął po raz kolejny. Rękę, którą wcześniej gładził delikatnie istotę, zacisnął na jej karku i spróbował z całej siły od siebie odepchnąć. Ta, która szukała koszuli, zacisnęła się na rękojeści noża. Rzucił się na nogi, oślepiony bólem, próbując oderwać od siebie, zrzucić, odpędzić istotę, wszystko byleby opanować jakoś ten ogień. Na razie nie zamachnął się jeszcze bronią, dzieliły go od tego jednak tylko sekundy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 13:47

Wpierw stworzenie zapiszczało zaskoczone. Potem wzmocniło uścisk, ani myśląc Cię puszczać. Spodobałeś mu się i chyba chciało zostać. Jednak, gdy Twoja ręka boleśnie chwyciła zwierzaka za kark, ten wydał z siebie dziki wizg i puścił tlące się odzienie. Przypłaciłeś to poparzeniem dłoni, ale płonący lisorzeł nie palił już Cię żywcem. Wyrwał Ci się, wylądował na piachu i uciekł w mgłę, alarmując najbliższe otoczenie wysokim, przeciągłym piskiem i skowytem. Ostry, wibrujący w uszach dźwięk zwrócił uwagę innych potworów. Do tej pory senne towarzystwo rozbudziło się nagle. Jeśli nie krzyczałeś za głośno, byłeś w stanie posłyszeć stuki i dudnienie. Coś poruszyło się w mgle i zauważalnie ruszyło w Twoją stronę.
Jednak miałeś na głowie także inne problemy. Koszula i spodnie nadal się paliły, raniąc brzuch oraz krocze. Zależy Ci na posiadaniu dzieci w przyszłości? Chyba warto coś z tym pożarem zrobić, prawda?

Nim jednak się ugasisz, rzuć kostką: Rodzaj potwora.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 14:14

Nawet nie myślał o tym, że krzyczeniem mógłby zwrócić na siebie zdecydowanie za dużo uwagi. Właściwie nie myślał o niczym, zupełnie stracił głowę, to był jakiś koszmar. Gdy tylko stworzenie się od niego oderwało i uciekło w popłochu, Myghal niewiele myśląc rzucił się na ziemię, na płonący brzuch. Przywarł płasko do zimnego podłoża i, wyjąc z bólu, podczołgał się kawałek do plecaka. Wyrwał z niego nieszczęsną koszulę, owinął się nią jak mógł i odrobinę zbyt gwałtownie się z nią przeturlał. Ogłupiony mózg podsuwał mu, że tak właśnie powinien postępować, że nie powinien zrywać z siebie materiału, powinien po prostu odciąć powietrze. Kontynuowałby swoje czynności dalej, gdyby nie fakt, że zauważył jakiś ruch we mgle. Zatrzymał się znowu na brzuchu, mając nadzieję, że dostatecznie opanował sytuację. Załzawionymi oczami popatrzył w stronę nadciągającego niebezpieczeństwa, a zdrową rękę wyciągnął po nóż. Musiał wypuścić go gdzieś po drodze. Chłód stali pod jego palcami chyba nigdy w życiu tak go nie ucieszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 14:14

The member 'Kornwalia' has done the following action : Dices roll

'Rodzaj potwora' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 15:08

Znalazłeś nóż, lecz ciężko rzec, by było to coś pocieszającego. Z pewnością większą ulgę przyniosło Ci ugaszenie ognia. Ale wątpliwe, by na długo. We mgle przed Tobą zalśniły jakieś ogniki, zdające się płynąć w powietrzu. Skakały jeden nad drugim, zbliżając się i przyjmując kształty trzech lisorłów. Stworzonka zatrzymały się dwa kroki od Twojej głowy. Widać Twój niedoszły towarzysz zawołał rodzinę. On sam, jako czwarty, zamigotał gdzieś w tle, kuląc nadal uszy i spoglądając niepewnie. Trójka - zauważalnie większa od wcześniejszego zmarźlucha - napuszyła płonącą sierść, sycząc ze złości. Stanęły nisko na łapkach i jeden oddzielił się, chcąc Cię okrążyć i zająć dobrą pozycję do ataku z zaskoczenia. Dwa pozostałe szczerzyły kiełki tuż przed Twoimi oczami.
Co zamierzasz?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 15:39

Ogień przestał się jarzyć, ale ból niestety nie odszedł równie magicznie. Ani zapach. Nie mógł jednak zastanawiać się nad chwilową niedogodnością, bo spomiędzy drzew wyleciały trzy, nie, cztery potwory i te nie miały już chyba dobrych zamiarów. Nie miał nawet czasu na spojrzenie ze smutkiem na swojego kilkusekundowego przyjaciela, bo tym razem żadna z istot nie miała już dobrych zamiarów. Stanęły bardzo blisko, na tyle blisko, że Kornwalia mógłby pewnie bez problemu wytarmosić je za uszy. To jest, gdyby chciał stracić rękę. Mógłby je też rąbnąć kijem czy rzucić nożem, nie wydało mu się to jednak niezłym pomysłem.
Ogień. One były z ognia, a on miał wodę w plecaku. Sięgnął po nią, a potem rzucił się na nogi. Nie próbował być cicho, wręcz przeciwnie, zatupał przy tym głośno (i zawył, chociaż to akurat nie było częścią planu). Odkręcił butelkę i, z pewnym wahaniem, chlusnął na najbliższą parkę, mając nadzieję, że to coś da. Że nie zrobi jakieś poważniejszej krzywdy, tylko przegoni.
Gdzieś po drodze umknęło mu, że lisoorłów powinno być cztery, nie trzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 15:39

The member 'Kornwalia' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 2

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 15:47

Zbyt mocno szarpnąłeś się, zbyt gwałtownie wstałeś. Potworki były małe, więc kiedy tylko się podniosłeś, strach wziął górę. Nie pomyślały, że mogą Cię podpalić. Rozpierzchły się, uciekając na dwie różne strony jeszcze nawet nim odkręciłeś butelkę. Twój były towarzysz schował się za drzewem. W ferworze lania wodą na zwierzaki - która niestety okazała się być jedynie zmarnowana - nie zwracałeś uwagi na czwartego. Ten zaćwierkał bojowo, stojąc tuż za Tobą, po czym skoczył, chcąc wgryźć się w cokolwiek zdoła.
Obrócisz się i unikniesz ponownego podpalenia? A może próbujesz zaatakować?
Zdecyduj, co zrobisz i rzuć kostkami.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Svalbard dnia 19/8/2015, 15:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 15:47

The member 'Svalbard' has done the following action : Dices roll

#1 'Obrona' : 8, 6

--------------------------------

#2 'Atak' : 5

--------------------------------

#3 'Siła ataku' : 8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 16:04

W gruncie rzeczy nie wyszło to tak źle – potwory uciekły, tymczasowo rezygnując z ataku, a oto mu głównie chodziło. Zmarnował przy tym sporo całkiem dobrej wody, mógłby nią może przemyć poparzenia, no ale wypadki się zdarzają. Myghal wziął głęboki wdech i wyprostował się, zagryzając przy tym wargę. Piekło.
Gdyby zwierzak zaatakował go w ciszy, Kornwalia najprawdopodobniej w ogóle nie zwróciłby na niego uwagi, przynajmniej zanim byłoby za późno. Bojowe ćwierknięcie ostrzegło jednak Myghala na kilka sekund przed atakiem. Instynktownie obrócił się na pięcie, biorąc przy tym zamach nożem. Nie miał pewności czy trafi powietrze, czy może jakiegoś stwora za swoim plecami, ale z drugiej strony to nie było nawet szczególnie przemyślane posunięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 16:04

The member 'Kornwalia' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 10

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 16:13

Lisorzeł nie miał szans. Siła ataku odrzuciła go ładny kawałek. Upadł, skomląc i rzucając się w amoku. Zaślepiony bólem nie zauważył wnętrzności, wylewających się z długiego rozcięcia na brzuchu. Zdecydowanie jego śmierć nie była ani szybka, ani łagodna. Płomienie zgasły, nawet oczy przestały iskrzyć, a krew wsiąkała w piach.
Pozostała trójka nie była w stanie pozostać obojętnym na śmierć towarzysza. Nawet ten drobny, przestraszony malec wybiegł zza drzewa. Dwa większe rzuciły się z lewej, chcąc zmniejszyć szansę spudłowania, zaś młodzik zaatakował od tyłu. Ogień na ich grzywach płonął dziko, odzwierciedlając złość i agresję małych stworków.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Svalbard dnia 19/8/2015, 16:21, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 16:13

The member 'Svalbard' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 5, 6, 1

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 3, 5, 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Kornwalia

avatar

Sojusze : powiedzmy, że Fin
Stan cywilny : Nie
Liczba postów : 48
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 16:38

Myghal mógł jedynie wytrzeszczyć oczy, bo to nie miało być tak. Nie tego chciał. Nie myślał, że... Że zabije go tak jednym ciosem. Tak brutalnie, wcale nieszybko, sprawiając mu przy tym cholernie dużo cierpienia. Nie miał jednak czasu na uporanie się z szokiem, bo nadciągały kolejne lisoorły.
Jeden nóż to było za mało na trzy rozwścieczone stworzenia, wiedział to, ale nie było już czasu rozglądać się za inną bronią. Nie wiedział też co mogłoby posłużyć za tę broń, kij był za daleko. Odskoczyć też nie było za bardzo jak, no bo w którą stronę? Zamiast więc próbować uciekać, skoczył prosto na dwa duże lisy. Wydarł się przy tym strasznie, a poza tym znów na oślep zamachnął się nożem, mając pewnie nadzieje, że i przy tym impet załatwi sprawę. Albo kupi mu kilka sekund. Albo zaskoczy. Albo przynajmniej sprawi, że zamiast trzech, będzie miał na karku jedynie dwa stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   19/8/2015, 16:38

The member 'Kornwalia' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 4

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [A] W - Kornwalia [I] - sukces   

Powrót do góry Go down
 
[A] W - Kornwalia [I] - sukces
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» SUKCES co to jest

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Archiwum wypraw-
Skocz do: