IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   18/8/2015, 13:31

Svalbard napisał:

Cel wyprawy: Upolować kilka potworów i może znaleźć artefakt.
Uczestnicy: Rudzi są rzekomo forever alone.
Pora dnia: Noc.
Długość: Od zmierzchu do świtu.
Kierunek: Północ.
Preferowany MG: *Macha do Vasha* Zupełnie jakbyśmy mieli wybór w tym momencie...

Noc. Na tyle głęboka i mroźna iż można by przypuszczać, że świt już wcale nie nadejdzie. Żar słońca odszedł wystarczająco dawno, aby być całkowicie pewnym iż pozostała po nim, lodowa powłoka nie rozpadnie się nagle pod wpływem czyiś kroków. Czyiś, bo jednak trudno określić czy ostro zarysowane, czarne kształty widoczne z oddali na tle delikatnie i łagodnie połyskujących, śnieżnych wydm to grzbiet potwora, czy jednak zwykła, zamknięta w zmarzlinie roślinność, która miała czelność pojawić się nagle, wraz z decyzją dnia, o odejściu. Niczym zapomniana pora roku, która w tym świecie nie ma czasu na zaistnienie, kompletnie przytłoczona warunkami w jakich przyszło jej żyć. W mieście również nie jest lepiej. Mimo bariery, spadek temperatury był dość wyraźnie odczuwalny. Wina lekkiego wiatru jaki od czasu do czasu szarpie Cie za ubranie? Jest jednak zbyt słaby aby Cię zawrócić. Wszystko poza nim zastygło w miejscu, jakby wstrzymując oddech przed twoją decyzją. Trawa przed tobą, twarda, ostra i skąpa, pokryta jest lekkim szronem. Spoglądając zaś na granicę bariery zauważyć możesz płytkie ślady, zmiatane od dłuższego czasu przez wiatr w nadziei że może ich nie dostrzeżesz. To nie może być bezpieczne miejsce.


Ostatnio zmieniony przez Szwajcaria dnia 30/8/2015, 18:50, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   19/8/2015, 00:40

Cieszył się, że to nie jest bezpieczne miejsce. Poprawił rękawice z foczek skóry - pamiątkę równie mroźnych zim na Spitsbergenie - zanim przekroczył barierę. Bez strachu, bez zawahania. Jakby szedł na spotkanie starej znajomej w osobie śmierci. Wciągnął w płuca zimne powietrze, nim przysłonił usta szalikiem i poprawił jeszcze odzienie. Nie zakładał pełnej, ciężkiej zbroi, lecz głupotą byłoby wyjść bez niej. Zwłaszcza, że miał aspiracje wrócić z kilkoma potworzymi truchłami. A jak bogowie dadzą, to i z artefaktem. Przede wszystkim wybierał się po jedzenie. Założył wobec tego ciepłe odzienie, a na nie fragmenty lekkiej zbroi. Ot, nieco obrony na pierś i kończyny. Nie czyniło to wielkiej różnicy w jego gibkości i sprawności, skoro i tak musiał ubrać się grubiej. Nawet on nie jest w stanie przetrwać takiego zimna w codziennych ubraniach. Zapiął ciaśniej jedną klamrę, zanim dobył w razie co sztylet. Trzymając go w lewej dłoni ruszył przed siebie, rozglądając się. Starał się iść cicho i jednocześnie nie przeoczyć niczego ważnego. Błysku kryształu albo artefaktu. Czy kłów potwora, nagle atakującego go z bieli. Na niebo również zważał, zerkając co jakiś czas, czy nic groźnego nie nadlatuje. Nie dość, że ciemno, wietrznie i te drzewa, to jeszcze latadła dookoła. Noc jest tu strasznie wymagająca. Wyzwanie. Podobało mu się.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   19/8/2015, 12:53

Ruszyłeś naprzód. Rosnące w tobie podniecenie sprawiało iż najmniejszy szelest przykuwał twą uwagę. Nie zauważyłeś, bądź też zupełnie zignorowałeś mnogość śladów znajdujących się pod barierą. Biały puch z pomocą wiatru zdążył je ukryć przed tobą. Wytężałeś swoje zmysły tak bardzo, iż trzaski śniegu pod twoimi stopami zdawały się być istną kakofonią. Hałasem obwieszczającym wszystkiemu wokół że właśnie nadchodzisz. Starasz się zachowywać jak najciszej, a jednak słyszysz je, i nic nie możesz na to poradzić. Jakie zatem jest twoje zaskoczenie kiedy tuż przed następnym krokiem, rozlega się hałas, przy którym twoje własne odgłosy skradania zdają się kompletnie nie istnieć? A może wcale nie byłeś zaskoczony. W końcu chciałeś coś znaleźć.

Rzuć kostką: Rodzaj potwora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   19/8/2015, 13:13

To było strasznie drażniące. Ślady, które zdążyły zniknąć, nim się im przyjrzał. Skrzypienie śniegu, trzask gałązek, świst oddechu. Wydawał tyle odgłosów, że to aż cud, iż nic jeszcze się nań nie rzuciło. Nie potrafił chodzić ciszej, bo by musiał stanąć. Oddychać też nie mógł przestać. Ale teraz, w obliczu adrenaliny, wyostrzającej zmysły, zaraz albo popadłby w szaleństwo, albo zacząłby denerwować się sam na siebie. Panował jednak nad emocjami. Przynajmniej do czasu. Do momentu, aż coś przerwało jego rytm - zerknięcie w górę, w dół, na boki, spokojne kroki i opanowany oddech. Hałas, huk arytmiczny i burzący porządek dotychczasowej przechadzki. Poczuł nagle dziwne podniecenie i skok adrenaliny, aż mu własne tętno zadudniło w uszach. Cofnął się, dla bezpieczeństwa, czekając, co ujrzy. Chciał to coś znaleźć. I bardzo się ucieszył, że znalazł.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   19/8/2015, 13:13

The member 'Svalbard' has done the following action : Dices roll

'Rodzaj potwora' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   19/8/2015, 13:27

Ucieszył się on. Ucieszyło się i stworzonko. Do tej pory poruszało się albo pod śniegiem, albo po jego śladach skoro go nie usłyszał. Było małe, puchate... trochę przypominało fretkę. Z tym że było dłuższe, miało cztery nóżki na końcu brzuszka i tylko dwie na przedzie. Upadek w śnieg narobił strasznie dużo hałasu, a kiedy już wygrzebało się ze śniegu, uniosło przednią część tułowia niczym gąsienica i popatrzyło na rudzielca małymi czarnymi ślepkami, osadzonymi równolegle w szarej łasicowatej główce. Trochę płaski ten zwierzak, mógłbyś pomyśleć. Jego uśmiech pełen nagich zębów, których nie są w stanie pomieścić wargi sprawiał takie samo wrażenie jak szalik z lisa, na szyi jakiejś grubej baby. Zamrugało i zaczęło kopać w twoim śladzie, wygrzebując zeń jakiś niewielki, błyszczący odłamek wielkości paznokcia. Znów złudnie się do Ciebie uśmiechnęło głupawą mordką damskiego ocieplacza i porwało kawałek w przednie łapki, prychając i oznajmiając tym samym że niczym się nie podzieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   19/8/2015, 13:38

Przez kilka chwil gapił się na zwierzaka w pewnego rodzaju konsternacji. To to narobiło tyle hałasu? Takie małe, a jakie żywotne. Einar wyprostował się wolno, rozluźniając nieco. Rozejrzał się, by sprawdzić, czy nic większego nie nadchodzi, nim skupił znowu uwagę na fretkogąsienicy. Zasadzał się na grubego zwierza, a o tym stworzeniu można by powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest grube. Płaskie takie. Rzeczywiście, trochę jakby ktoś ożywił szalik z lisa. Brakowało jeszcze między kiełkami takiego metalowego klipsa, by skórka złapała się za swój własny ogon i ładnie układała na barkach. Rudzielec przyglądał się zwierzakowi, zanim sięgnął do pasa. W jednym z przytroczonych sakiewek znalazł samotną śrubkę. Pokazał przedmiot zwierzakowi, poruszał nim, by fretogąsienica wiedziała, że błyszczy, zanim opuścił rękę i z dołu rzucił śrubkę w śnieg. Ot, z ciekawości, czy stworek pobiegnie za nią. Skoro już się zawiódł na wielkości przeciwnika, może przynajmniej trochę się z nim podrażnić. A nóż widelec okaże się zabawny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   20/8/2015, 12:44

Paskuda popatrzyła po niebie, również wydając z siebie jakieś niezadowolone skrzeki. Kiedy zwróciłeś na nią uwagę kolejny raz, potrząsnęła głową i spięła się mocniej, przyciskając kamyczek do piersi. Spadająca śrubka może i była interesująca, ale przez dłuższy brak reakcji oraz głupawą minę stworka można było mieć wątpliwości które z was jest bardziej inteligentne. Stworek jednak nie miał co zrobić z trzymanym kamyczkiem. Długo obracał go w dłoniach... nim zdecydował się na dorobienie sobie drugiej pary łapek. Pojawiły się jakby prosto z futerka, przebijając miękką i chudą skórę. Upaprane w jakiejś kisielowatej, bezbarwnej wodzie, przy okazji utrudniły też utrzymanie równowagi. Zwierzątko w tej pozycji chwiało się na boki i w końcu musiało opaść na śnieg. Wolno... z rozmachem i gracją gąsienicy zbliżyło się do miejsca w którym znajdował się metalowy przedmiot. Dziwne uczucie, kiedy przednie łapki zaczynają kopać, a czarne ślepia na pysku wciąż są zwrócone w gorę. Zdawałoby się, że akurat twoją stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   20/8/2015, 13:13

Nie czekał, aż stworzenie zacznie kopać w ziemi. Chciał zwrócić jego uwagę na śrubkę i rozkojarzyć. Niestety, nie wyszło, wobec tego skoczył w momencie, gdy chwiało się przy tworzeniu łapek. Fakt faktem... Obserwowanie procesu kształtowania nowego ciała było interesujące i zajmujące. W jakichkolwiek innych okolicznościach stałby tam dłuższy czas, patrząc, jak dziwny płaszczak porusza się i w jaki sposób jest w stanie widzieć, co robi. Zwierzątko wydawało się być o tyle zabawne, że niemalże funkcjonowało w dwóch wymiarach. Musiało mieć dobrą pamięć i orientację, skoro jest w stanie zapamiętać, gdzie Einar rzucił śrubkę i nie patrzeć, gdzie idzie.
Tyle, że teraz nie miał na to czasu. Ciekawiło go coś jeszcze i to zacznie bardziej, niż fizjologia płaszczaka. A mianowicie błyszczący przedmiot.
Wobec tego spróbował ciąć i ranić stworzenie tak, aby nie było zdolne uciec. Lub w ferworze walki upuściło przedmiot.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   20/8/2015, 13:13

The member 'Svalbard' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 7

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   20/8/2015, 13:21

Oczy oraz cała fizjologia zwierzaka, nie wyglądała w ten sposób bez powodu. Zwierzak, o wiele bardziej niż ty zdawał sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa. Uznał jednak, że skoro rzucasz mu coś i nie pilnujesz... to bez przeszkód może sobie to zabrać. Nie spodziewał się zatem nagłego ataku z twojej strony. Ostrze przebiło cienką skórę stworka, przyszpilając go do śniegu. Po tym jak widziało się wyrastające łapki, można sądzić iż nie zabolało go zbyt mocno. Jedynie przestraszyło i zdezorientowało, bowiem, zwierzaczek zaczął się wić i zwijać w donośnych piskach, próbując uciec pod śniegi.
Jeśli nadal zajmujesz się stworzeniem i nie rozglądasz wokół, prawdopodobnie przeoczyłeś przemykający obok cień. Powód nieustannego 'spoglądania w górę' rzeczonej fretki.

Rzuć kostką: Rodzaj potwora


Ostatnio zmieniony przez Szwajcaria dnia 20/8/2015, 13:29, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   20/8/2015, 13:21

The member 'Szwajcaria' has done the following action : Dices roll

'Obrona' : 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   20/8/2015, 14:48

Gdy udało mu się przebić stworzenie i zatrzymać je w jednym miejscu, problem stanowiło już tylko wicie się potwora. Nie był w stanie dostrzec, czy dalej trzyma odłamek w łapkach, czy już go upuścił. Na szczęście nie stracił czujności. Wyłowiony kątem oka ruch sprawił, że poderwał na moment głowę. Niestety, stworzenie poruszało się zbyt szybko, aby zdołał mu się przyjrzeć, jakkolwiek mawia się, że "kątem oka najlepiej się obserwuje". Bądź nie chciał marnować szansy. Opuścił znowu głowę, wsadzając rękę między przednie kończyny stworzenia. Może ryzykuje niepotrzebnie. Może zakończy się jedynie pogryzieniami, a drugi atak go wykończy. Kto wie. Teraz jednak te ostatnie chwile, jakie miał, nim kolejny cień wyłoni się zza drzew, wykorzystał na grzebanie między łapkami stworzenia. Zadarł głowę, macając na oślep, lecz dzięki temu mając na widoku również otoczenia. Coś za coś. Serce mu przyspieszyło i nagle zrobiło się niesamowicie gorąco.
- Zamknij się, cholera, bo jeszcze zwabisz coś większego... - Wysyczał do płaszczaka, trzymając go za łapkę i próbując namacać odłamek.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   20/8/2015, 14:48

The member 'Svalbard' has done the following action : Dices roll

'Rodzaj potwora' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   21/8/2015, 01:55

Płaskie stworzonko, spróbowało owinąć się wokół twojej ręki. Złapać Cię zębami i uczepić się desperacko. W końcu byłeś dużo większy. A mimo tego że zadźgnąłeś je 'jednym zębem', to jednak nie zjadłeś. Jeszcze. Galaretowata substancja wylewała się z łasiczki, sprawiając że robiła się jeszcze bardziej płaska i wyziębiona. Ani śmiała przestać, wydając z siebie piski które brzmiały nieco jak pękające baloniki. Czyżby to wina tej bezbarwnej masy? Zapowietrzyła się biedna. Na dodatek czujesz, jak ta dziwna masa skleja Ci palce trzymające mocno łapki zwierzaka. Jeśli je puścisz, ten pochowa je do wewnątrz wraz ze znalezionym kamuszkiem.
Śpiesz się. Bo na łasiczkę, tak samo jak na jej skarby czai się już inny drapieżca. Cień niebezpiecznie szybko rósł nad tobą. Sam jego właściciel nie sprawiał wrażenia zbyt wielkiego. Przypominał grubą sowę śnieżną z niezwykle paskudnym pyskiem - ni to małpy, ni nietoperza. Ponadto posiadał dwie pary szponów. Z czego ta druga usytuowana była na zakończeniach skrzydeł i nieco bardziej przypominała dłonie. Trudno było z jej lotu stwierdzić czy atakuje Ciebie, czy może zasadza się na samą łasicę. Tak czy inaczej... nie wyglądała przyjaźnie.

Chcesz ją zaatakować? A może oddasz jej małe stworzonko, które szamocze się jak opętane wokół twojej dłoni?

Rzuć kością w zależności od twej decyzji: Atak/Siła ataku bądź Obrona


Ostatnio zmieniony przez Szwajcaria dnia 21/8/2015, 01:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   21/8/2015, 01:55

The member 'Szwajcaria' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 5

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   21/8/2015, 02:23

Skrzywił się minimalnie, czując, jak łasica owija się wokół jego dłoni i wbija weń zęby. Pozwolił jej na to. Zacisnął palce na galaretowatych łapkach i ani myślał puścić, zwłaszcza, gdy wreszcie namacał odłamek. Wykorzystał fakt, że płaszczak tak szczelnie się okręcił i desperacko trzyma, by wyszarpnąć z drobnego ciałka sztylet. Nie mógł sobie pozwolić na to, by obie ręce zajęte były jednym potworem. Zwłaszcza w momencie, kiedy atakuje kolejny.
Nie miał czasu przyjrzeć się dziwacznej sowie. Przez moment tylko zawahał się, czy uciec, czy zaatakować. Ale nie może pozwolić sobie teraz na unik, bo potwór znajdzie się za nim, a Einar będzie musiał się gimnastykować z jedną ręką, aby odwrócić się doń przodem oraz odeprzeć hipotetyczny, następujący po tym atak. Takie rozwiązanie wydawało mu się tragiczne w skutkach, z wyłupieniem oczu włącznie. Wobec tego, skoro już miał sztylet wolny, uniósł go. Liczył, że latadło nie zdąży wyhamować i nadzieje się lub co najmniej rozpruje sobie brzuch o ostrze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   21/8/2015, 02:23

The member 'Svalbard' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 1

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   21/8/2015, 11:49

Sowo-podobny potwór runął na Ciebie z ogromną siłą, nic nie robiąc sobie z wystawionego w górę ostrza. Ot, zręcznie je wyminął niczym małpa - której twarz wszak posiadał - zaledwie musnąwszy lotkami zimny metal. Widać, zwierze miało naprawdę dobry wzrok. A może to po prostu instynkt? Grubaska nie wyglądała na bardzo zręczną. I jak się już rozpędziła to na dobre. Szturmowała po swoją łasice. Pech chciał, że owa przyczepiona... a nawet przyklejona była do twojej reki. Mimo panującego wokół zimna, w tych ostatnich sekundach poczułeś straszny gorąc oraz trzask łamanej kości, nim sowa z ogromnym hukiem padła w śnieg, wraz ze sporą częścią twojego ciała. A co najważniejsze - z łasicą. Wydała z siebie nieprzyjemny i długi skrzek, strosząc pióra wokół głowy jakby chcąc odstraszyć Cię od zdobyczy. Jej język przypominał słomkę zakończoną czymś w rodzaju zębatego koła. Bardzo prawdopodobne, że płaska łasiczka była taka cienka, bo zanim spadła w śnieg służyła małpo-sowie za posiłek. Jak widać - niedokończony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   21/8/2015, 12:03

Nad złamaniem by się aż tak nie rozwodził. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz miałby coś złamane. Ale to nie było zwykłe złamanie. To nie było nawet zmiażdżenie. Wpierw usłyszał odgłos dartego materiału, potem trzask pękającej kości. I na samym końcu mlask urywanego ciała. Impet uderzenia był tak duży, że aż rudzielec zachwiał się i poleciał w tył. Ale nie zamierzał oddać łasicy bez walki, bez chociażby jeszcze jednej próby odzyskania odłamka. Skoro i tak zachwiał się i nie miał jak się podeprzeć, chwycił mocniej sztylet i wykorzystał energię oddaną mu przez lecącą sowę, by zamachnąć się i spróbować przyszpilić ją do podłoża.
Jeszcze nie czuł bólu. Jeszcze był zbyt pobudzony i nakręcony adrenaliną, by zdać sobie sprawę, że wykrwawi się w przeciągu kilku chwil i nie powinien się tak szarpać. Jego głupi upór wygrał z resztkami zdrowego rozsądku. Wyrzucałby sobie, że poddał się bez walki i nie potrafił po prostu odpuścić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   21/8/2015, 12:03

The member 'Svalbard' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 9

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   22/8/2015, 03:01

Potwór pochylał się napuszony nad truchłem twojej ręki, konsumując ją zachłannie. Krew, znacząca czerwienią spory obszar śniegu wokół was, najwyraźniej była tak samo dobra jak 'kisiel' z łasicy. Grubaska - kompletnie pochłonięta swoją zdobyczą, nie zdołała uniknąć twojego ataku. Jedynie głowie udało się wykonać szybki obrót o 180 stopni - rzucając Ci ostatnie spojrzenie dużych i zaskoczonych oczu - nim odcięta wylądowała kilkanaście kroków dalej. Ciało paskudy, chociaż owleczone grubym pierzem, okazało się zupełnie nieodporne na tego typu ataki. Jedynie nogi i skrzydła zakończone szponami zdawały się być niebezpiecznie silne i wytrzymałe. Odruchem zgilotynowanego kurczaka, ptaszysko w ostatnich swoich spazmach jęło się miotać i rzucać na co popadnie. Nie były to jednak ataki na tyle efektowne by wyrządzić Ci jakąś większą krzywdę. Z drugiej strony... jeśli nie zajmiesz się sam sobą, skończysz równie marnie co te zwierzaki. Posoka wciąż płynie... i nie należy tylko do potworów.


Ostatnio zmieniony przez Szwajcaria dnia 22/8/2015, 03:26, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sith
Admin


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 08/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   22/8/2015, 03:01

The member 'Szwajcaria' has done the following action : Dices roll

#1 'Atak' : 3

--------------------------------

#2 'Siła ataku' : 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pangea.forumpl.net
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   22/8/2015, 12:10

To wszystko działo się w tak szybkim, wręcz oszałamiającym tempie, że nie był w stanie nadążyć myślami za latającymi fragmentami ciał. Nie spojrzał za odciętą głową, która poturlała się gdzieś w śnieg. Nie interesowało go szamoczące się truchło. Rozejrzał się tylko, czy nic nie nadchodzi, nim niezgrabnie podniósł się do siadu i zaczął gałganami materiału zapychać ranę. Tym, co wisiało z jego kaftana i tym, co ściągnął z kikuta. Jedną ręką było ciężko. Tyle dobrego, że żołądek nie sprawiał mu problemów i nie miał rewolucji brzusznych związanych z faktem zdzierania materiału z jego własnej, urwanej i na wpół pożartej ręki. Paradoksalnie, nawet cieszył się, że sowa zeżarła kawałek - łatwiej było oberwać koszulę. Kiedy zapchał już krwawiący kikut, dostał z plecaka fragment bandaża i obwiązał wszystko, pomagając sobie zębami. Miał problemy, bo ręki nie zostało wiele, ale ile mógł, tyle zacisnął, tworząc pseudo-opaskę uciskową, by nie krwawiło. Okręcił jeszcze niezgrabnie parę razy wokół piersi, aby wszystko się trzymało. Dopiero teraz zdał sobie sprawę jak rana (tu wstaw wiele niecenzuralnych epitetów służących do określenia niezwykle wysokiego poziomu bólu) (tu z kolei wstaw niekulturalne określenie na czasownik "boli"). Zacisnął zęby. Musi wytrzymać. Spojrzał na truchła, raz jeszcze rozejrzał się, nim zaczął je przetrzepywać w poszukiwaniu błyszczącego kawałka. Jak okaże się, że było to zwykłe szkiełko i stracił rękę z tak bezsensownego powodu... Chyba z rozgoryczenia pójdzie dalej. Po prostu. Uprze się coś znaleźć i dopiero wróci.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szwajcaria

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 20/06/2015

PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   23/8/2015, 02:34

Jeśli zdecydujesz się iść dalej, prawdopodobnie nie zajdziesz zbyt daleko. Pozostanie w miejscu zbyt długi czas również nie będzie dobrym pomysłem. Okoliczne potwory zdążyły wyczuć woń świeżej krwi i do tej pory jedynie czekały cierpliwie aż donośne skrzeki oraz odgłosy walki ucichną zwiastując jej koniec. Zmęczona i okaleczona zwierzyna jest bardzo łatwym łupem, niejeden drapieżnik się na nią pokusi. Musisz się spieszyć.
Przeszukując szczątki oraz truchła, dostrzegasz iż łasiczka posiadała dwie skóry. Wewnętrzną i zewnętrzną. Ta pierwsza była naga, przezroczysta oraz bardzo wytrzymała. Widoczne przez nią połamane kości zwierzęcia nie zdołały jej przebić. Stanowiła bezkształtny woreczek wnętrzności. A pośród niego... zaciśnięta łapka, z małym, błyszczącym kamyczkiem. Najwyraźniej próbowała wcisnąć ją z powrotem do środka ciepłej, futrzastej powłoki. Brakowało jedynie lepkiej galaretki. Ta wyssana została do cna przez sowo-małpę. Jej głowa leżała dość daleko, jednak charakterystyczne, koliste ślady oraz głębokie ubytki na twej ręce, sugerowały że jeszcze kilka chwil i nabrałaby ona podobnego wyglądu co poprzednia ofiara. Błądząc dalej ostałą kończyną... nie znajdujesz nic więcej poza szczątkami łasicy oraz miękkimi piórami grubego ptaszyska. Zatem pozostaje wydobyć odłamek. Jeśli Cię on nie zadowala, zawsze możesz użyć go do częściowego wyleczenia swojej rany i kontynuować dalej swoją wędrówkę. Noc wciąż młoda. W przeciwnym wypadku lepiej będzie nie ryzykować i zawrócić w stronę miasta. Niezgrabne cienie, majaczące nad twą głową nie wróżą nic dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona   

Powrót do góry Go down
 
[AK] Wyprawa - Svalbard [I] - zakończona
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» wyprawa Fox do Rucholandii- prowadzi Ced

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Archiwum wypraw-
Skocz do: