IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Watykan.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Watykan

avatar

Stan cywilny : KOCHAM ARGENTYNĘ <- NIE PRAWDA, JAK ŚMIESZ INGEROWAĆ W MOJE INFORMACJE, MŁODZIEŃCZE. POLICZYMY SIĘ.
Liczba postów : 19
Dołączył/a : 08/08/2015

PisanieTemat: Watykan.   15/8/2015, 12:22

( Uśmiechający się ksiONDZ? To chyba mało możliwe- PEWNIE PHOTOSHOP )

Państwo Watykańskie
Stato della Città del Vaticano
Status Civitatis Vatica



Imię i Nazwisko:

Mario Antonio Franchetti.

Wygląd:

Dosyć wysoki - lekko wyższy od swojego kuzynostwa - jegomość, budowy średniej, która niestety nie zawsze taka była - bywa i tak, czasy świetności minęły. Watykan się zaniedbał, co można raczej zrozumieć, jednakowoż siły mu nie brakuje, a odpowiedni trening przed wyjściem poza mury miasta może być zaprawdę pomocny. Wieczny grymas niezadowolenia, bądź mina bez większych emocji ozdabia jego facjatę, czasami jednak i promyk uśmiechu potrafi się tam wkraść. Wszak rzadko, ale jednak potrafi. Cerę ma jasną, co może być nieco mylące, jako że korzenie Watykanu są romańskie, co znaczy, że jest po prostu południowcem. Być może na jego skórę wpłynęło zbyt długie siedzenie za murami Watykanu?
To, co od razu skreśla go za młodą osobę, jest kolor jego włosów, który jest biały, miejscami siwy. Tak czy inaczej mało ma to już do znaczenia; obraz młodzieniaszka został w sposobie patrzenia przez innych do końca przekreślony przez panująca aktualnie sytuację - Mario nabawił się kilku zmarszczek, które go zwyczajnie postarzają.
Z boku, po prawej stronie zwisa mi loczek - taki sam jak u jego rodziny, jednak skierowany ku dołowi, dzięki czemu Watykan czasami potrafi go sprytnie zakryć włosami. Niestety i tak wychodzi na zewnątrz po krótkiej chwili.
Oczy koloru morza nadal patrzą ostrym, osądzającym wzrokiem na resztę społeczności. Plotki mówią, że gdy spojrzy się w nie głęboko, to powiedzenie mówiące o oczach, jako bramie do duszy - stają się prawdziwe. Być może działa to nawet też w dwie strony? Niczym lustro? Krótko mówiąc oczy Watykanu są naprawdę niezwykłe, pomimo, że nie da się tego sprawdzić. Ah, ten ciężki charakter Maria. Bo przecież nie pozwoli ludziom patrzeć mu w gały! Reasumując - na szczęście, prócz wcześniej wspomnianych zmarszczek, udało mu się przetrwać jak na razie kataklizm bez większych zmian na ciele w postaci ran.
Sposób ubioru od razu zdradza nam tym, kim jest Watykan. Długa, biała, ozdobiona złotymi frędzlami i małymi symbolami SUTANNA (NIE, NIE SUKIENKA, WY CHOLERY-) sięga mu po samiutką podłogę, często-gęsto tarzając się po podłodze. Zaradzają temu najczęściej szpilki, wbite w materiał od wewnątrz odzienia. Rękawy również są nieco za długie niż powinny. Do tego jednak Watykan się przyzwyczaił. Czasami nadzwyczaj w świecie je podwija. Na szyi natomiast widać czerwoną ozdobioną krzyżami stułę, sięgającą aż po pas.
Dla informacji, coby zaprzestać prób patrzenia pod jego sutannę - owszem. Pod nią ma normalne ubranie. W końcu sutanna nie jest z grubego materiału. Watykan pod klerykowskim odzieniem ubiera się najnormalniej w świecie. Beżowe spodnie, brązowe lakierki oraz czarna koszula z koloratką pod szyją - jego najczęstszy zestaw ubrań.


Charakter:

Chyba nie ma takiej osoby, co by nie znała Maria. W końcu to on, wielka i chwalebna świątobliwość, który przewodniczy(ł) kościołem katolickim na całym świecie.
Przede wszystkim Watykan nie jest taki, jak o nim mówią - bo mówią o nim dosyć mu schlebiając ... Taki dobry, pomagający, wierny zasadom. OTÓŻ NIE. Znaczy, może tak: nie do końca. Oczywiście, Mario mimo wszystko pomoże potrzebującemu - to chyba nie ulega wątpliwości? W końcu sugeruje to chociażby jego piastujące stanowisko klery księdza. Jednak jego wybuchowy, italski temperament, razem z ponad kilku tysięcznym stażem na tym łez padole; daje się we znaki częstymi kłótniami, wyklinaniem na diabła - ostatecznie rzutem krzesłem. Żądza pieniądza też w nim ogromna. A Dekalog mówi całkowicie co innego-
Nie może znieść kiedy ktoś mu się sprzeciwia. Bo w końcu ON ZAWSZE MA RACJĘ. I to nie ulega żadnym dyskusjom. Przynajmniej tak twierdzi sam ksiondz.
Watykan ma też grupkę zaufanych ludzi, z którymi porozmawia nieco bardziej spokojnie. Rodzinkę też można byłoby w to wliczyć, gdyby nie była taka nieporadna i z ujmującą mu historią.
Mario pomimo częstych krzyków i swojego znanego temperamentu - uwielbia przebywać w ciszy. Zazwyczaj wtedy zasiada - albo raczej zanurza się w odmętach swego fotela razem ze swoją ulubioną krzyżówką, obserwując bacznie swymi morskimi oczami otoczenie. Nie wolno zapominać o częstych modlitwach, najczęściej również samemu, jednak w tej czynności odpowiednim towarzystwem nie pogardzi.
W jednej rzeczy na pewno jest stereotypowy, tak, jak o nim mówią - w stosunku do dzisiejszych ... Trendów. Kiedyś tęcza kojarzyła mu się z pięknym, wizualnym pejzażem na niebie. Dziś- ...


* 7 LAT PÓŹNIEJ *


Świat upadł. Dosłownie. Kościół tak naprawdę już się nie liczy, chociaż Mario uparcie twierdzi odwrotnie. Próbuje istniejącym personifikacjom uświadomić, że to wszystko jest karą boską; że muszą się nawrócić, bo inaczej świat nigdy nie powróci do porządku. Czy bardzo go aktualne wydarzenia zmieniły? Cóż. Nasz ksiONDZ nabył głupiego zwyczaju doskakiwania co do bardziej podejrzliwego delikwenta i oskarżania go o aktualny stan rzeczy. Bo to wiadome, że to wszystko przez tych heretyków i wcielonych belzebubów- Co poniektórzy mogliby spokojnie stwierdzić, że nieco zdziwaczał. Może jednak ziarnko prawdy w tym jest? W końcu utracił wszystko, swoje stanowisko, swoją pozycję- ... Teraz jest praktycznie rzec biorąc zwykłym człowiekiem. Bo cóż z bycia duchem narodu ... Bez narodu? Co do tych - Watykan nie ucierpiał tak mocno jak inni, z wiadomych przyczyn. Gdy tylko Państwo Papieskie upadło, a po pewnym czasie, po różnych sytuacjach i epizodach w historii - Mario 'zmartwychwstał' jako Watykan, jego populacja już wtedy skurczyła się jedynie do urzędujących tam biskupów, Papieża i -nastu innych ludzi wykonujących mniej i ważniejsze rzeczy.
Tęskni również za swoją fortuną. Teraz teksty typu 'biedny ja, bez grosza, nieszczęśliwy!' są jak najbardziej na miejscu. Krąży jednakowoż plotka, coby większość fortuny Watykanu Mario gdzieś wciąż trzymał ... Kto wie? A może w podziemiach miasta, w którym przebywają bezpiecznie duchy narodów, znajduje się nowy skarbiec papieski? Taki tylko już niezbyt 'papieski'?
Jedno się w nim nie zmieniło.


BYCIE DENERWUJĄCYM I WIECZNIE ROZGNIEWANYM DZIADEM CZŁOWIEKIEM.



Dodatkowe Informacje:

Mimo wszystko płynie w nim italska krew - jego ulubionymi potrawami są włoskie. Od spaghetti, po pizze i tymi podobnymi. Dobrym, włoskim winem również nie pogardzi. Wbrew pogłoskom Watykan wcale nie pije jedynie wina mszalnego.
Jego - w przeciwieństwie do kuzynów - zwisający w dół loczek, również posiada dosyć dziwną właściwość, do której Mario po sam grób się nie przyzna. Doszedł w końcu do wniosku, że jest to jakiś rodzaj klątwy nad całą, romańską rodzinką. Czyżby sama Cholerna Wyspa Anglia maczał w tym palce?
Wracając do rodziny - dwóch nieporadnych dżentelmenów, reprezentujących europejski but, to wcale nie jego bracia. Ot, zwykli kuzyni.
Ma aspiracje do przewodniczenia istniejącym nieładem - czas pokaże, co z tego faktu wyniknie.
Chociaż tego nie widać - to Mario jest całkiem krzepki. Siły mu nie brak. W końcu kiedyś trzeba było prać własnymi rękoma innowierców- Dzisiejsze realia również nie są wyjątkowo komfortowe, to Watykan miał czas, aby odświeżyć sobie pamięć za światłych czasów.
Zawsze przy sobie posiada modlitewnik, różaniec i buteleczkę z wodą święconą. Na przykład, gdyby nagle był potrzebny egzorcysta.
Gdy Mario czuje się zagrożony - potrafi wybuchnąć. Dosłownie. Po takim zajściu zostają po nim jedynie dookoła kawałki jego sutanny, wybucha niczym balonik. Potem powraca bez szwanku po jakimś czasie, mając małe dziury w pamięci o wcześniejszym zajściu. Nazywany przez niego mechanizm obronny - powstał poprzez wiele nieprzyjemnych przejść, których niestety doświadczył. Ludzie mają chyba we krwi znęcanie się nad niewinnym ksiONDZem. Przecież ja ZAWSZE jestem taki miły- EDIT: Dobra, tak więc ten punkt obowiązuje tylko w nawiasach.
Mimo takiego wyglądu - WATYKAN WCALE NIE JEST STARUSZKIEM. Siły mu nie brak, chociaż jest nieco przykurzony. Odpowiedni impuls potrafi uwolnić w nim pokłady młodzieńczej energii.
Gdy Watykan się pokazuje, okazjonalnie można usłyszeć bicie dzwonów kościelnych.
Na pstryknięcie palców Mario potrafi przyzwać niebiańskie światło - promyk, prosto zza bram niebios. Tak w sumie, to nic on nie robi, chociaż Watykan nikomu tego nie mówi. Przynajmniej czasami może coś wykombinować. BO W KOŃCU CUDA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Watykan.   15/8/2015, 15:29

Po edycji jednego z punktów, mogę śmiało rzucić akceptem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Watykan.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Watykan - Wielka Nierządnica
» ISLAMIZACJA EUROPY
» Czyżby początek III Wojny Światowej?
» Reptylianie - ludzie gady.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Dla użytkowników :: Rejestr mieszkańców-
Skocz do: