IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Finlandia - pamiętnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Finlandia

avatar

Sojusze : Chwiejna Umowa o Wzajemnej Pomocy w Sytuacjach Krytycznych - Myghal.
Stan cywilny : Wolny jak Eksplorer
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 09/08/2015
Age : 99

PisanieTemat: Finlandia - pamiętnik    11/8/2015, 19:28

RELACJE:

Jestem taki sam, jak palec albo ktoś tam.
Estonia - gdzie jesteś, veljeni?

Szwecja - Fin próbuje się na Szwedzie oprzeć i na nim się nie opierać. Bercia to zimny drań.

Koleś, który umierał na korytarzu i blokował przejście to ten sam Koleś, który zaproponował wzajemną pomoc i ma na imię Myghal - Fin opatrzył go, gdy facet zmienił się w żywą frytkę, więc chyba wszystko już między nimi jest wyzerowane. Timo uważa, że Kornwalijczyk to silna jednostka i chyba odczuwa wobec niego odrobinę sympatii. Potem facet poczęstował młodemu prochami i usztywnił mu połamane nogi. Timo nie wiedział, co z tym fantem zrobić, więc zaproponował pomoc.

Portugalia - Fin zwykle ma go więcej niż dość, nie przepada za nim, ale nie czuje się też upoważniony do krytyki jego zachowania. Widać, że facet sobie nie radzi, lecz przynajmniej potrafi doprowadzić człowieka do jego pokoju. Ważna sprawa. Dziwne, że jest tak miły. Timo obiecał mu kiedyś pomóc.

Singapur - kobitka chyba nie rozumie żartów Timo. Jest miła i interesuje ją zabijanie ludzi przy pomocy talii kart. Ponadto, chociaż zdarza jej się panikować, jest pracowita. Szkoda tylko, że to wscibska baba. Timo nie zamierza jej opowiadać o Katji.

Svalbard - według Fina jest to osobnik nieprzewidywalny.

Włochy Południowe - był, pomógł, kręcił się. Timo kojarzy jak przez mgłę.

Argentyna - też gdzieś zaistniał. Fin zwykle się z nim dogadywał. W sumie cieszyłby się, że go widzi, ale nie miał siły na radość.

Tuvalu - opanowany, Fin nie umie go rozgryźć. Facet wydaje się być z lekka pozbawiony empatii. Albo gra, albo nie musi.

Jakaś Azjatka, której Timo nie rozpoznał jako Tuvalu z biustem - była, pomagała, kto to do cholery jest?

Złośliwa baba, która gra na skrzypcach w środku nocy - Timo trochę czuje się winny tego, że przypadkiem zrobił jej krzywdę, ale ma nadzieję, iż ona sobie z tego sprawy nie zdaje i nie postanowi sprzedać młodemu kosy po żebra w wolnej chwili.



Ale kocham Porta, bo każdy kocha Porta.


Ostatnio zmieniony przez Finlandia dnia 30/8/2015, 11:58, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia

avatar

Sojusze : Chwiejna Umowa o Wzajemnej Pomocy w Sytuacjach Krytycznych - Myghal.
Stan cywilny : Wolny jak Eksplorer
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 09/08/2015
Age : 99

PisanieTemat: Re: Finlandia - pamiętnik    19/8/2015, 13:03

PAMIĘTNIK:

Fifi rozdarł sobie spodnie, ale zszył. W czasie tej frapującej czynności rozmawiał z Singapur i ustalił, że kobitka ma miejscami zdanie podobne do niego. Na razie mu się to nie przyda, ale kto wie, co później.
W środku nocy nie mógł spać, więc zlazł na dół. Tam pogadał ze Szwedem, po czym nie mógł spać jeszcze bardziej. Bercia to zimny drań.
Następnie Kryształ trochę się popsuł. Wyglądał coś nie-teges i Fin ustalił, że to Tiago bawił się w Jezusa i wskrzesił sobie koguta, a przynajmniej przywołał jakieś jajo. Timo w sumie nawet specjalnie się nie dziwi. Nigdy nie podejrzewał Portugalczyka o jakieś przemyślane działanie. Chyba udało się Finowi nakłonić Tiago na swoistą wyprawę-odkupienie. W zasadzie Timo ma szczerą nadzieję, że rozmówca nie będzie zbyt dużo gadał na temat tego, co zrobił. Nie, żeby chłopakowi chodziło o jakieś dobro Tiago - po prostu ktoś go może skrzywdzić i jeszcze więcej energii się zmarnuje na regenerację wielbiciela drobiu. Przynajmniej tak ex-Finlandia będzie tłumaczył sobie i innym swoje stanowisko względem Portugalczyka.


Dzień zaczął się od uroczej wyprawy po pomidory i rozmowie, w jaki sposób zabić można człowieka przy pomocy talii kart. Nic nie zapowiadało tragedii, ta jednak się wydarzyła, bo najwyraźniej tylko wydarzanie się leżało w jej interesie. Z kranów przestała lecieć woda. Timo zrobił z Singapur małą wycieczkę do piwnicy, gdzie napotkał tutejszą Samarę, albo sam zaczął dostawać świra.
Po dokładnym, pozakadrowym obszukaniu rezydencji - drużyna ruszyła do ratusza, by poszukać planów kanalizacji i pobawić się w Wojownicze Żółwie Ninja. Znaleźli kurz, zapiski szaleńca i młot pneumatyczny. Timo poleciał na partyzanta złapać renifery do pomocy przy przenoszeniu czegoś, czego nazwać nie umiał, ale była to sprężarka. Łosiami okazali się być jakiś rudy i Włoch. Rudy miał doświadczenie w kopalniach, co się przydało, bo ziemia się zarwała pod całym towarzystwem.
Rury podżerał jakiś kreto-szczuro-coś, którego nawet Timo nie miałby ochoty przygarnąć. Zrobiło się ciemno, jasno, a wreszcie dużo ludzi pomogło brzydkiemu Finowi wyleźć z dziury. Nie rozumiał świata, więc poszedł spać. Poszedł, a nie popełzł, bo Tiago mu pomógł.
Łeb Timo boli nadal. Świat jest zły. Nie ma wody. Wszyscy umrą.
A, przyplątał się skądś Miguel. Pewno był żywy przez cały czas, ale dopiero dziś się z tym zdradził. Timo byłby mile zaskoczony, lecz nawet nie miał pewności, jak sam się nazywa. Bliskie spotkania z rurami takie są.

Fin chodził sobie cały dzień jak Rambo, bo skołował sobie przepaskę, by ukryć guza. W ten oto sprytny sposób zapewnił sobie zarówno badassowy look, jak i kamuflaż pierwszego sortu. Młody poszedł sobie po pomidory do ogrodu, ale nie dane mu było rozkoszować się ich unikatowym smakiem, bo wpadł facet przysmażony z jednej strony. Tuvalu zachowywał się zdumiewająco spokojnie, a Singapur chyba trochę panikowała. Timo wolałby nie przebywać z nią w sytuacji zagrożenia (w sumie nie jej wina, ale tak bywa). Skwarka się ochłodziło i opatrzyło, a potem ósmy pasażer wylądował u Fina w pokoju. Pomidory zostały skonsumowane. Singapur poprosiła o lekcje strzelania. Timo nie jest pewien, czy się nada na nauczyciela, ale nie widział tez powodu, by odmawiać. Dziewczyna też sugerowała, że nie oczekuje od chłopaka bezpłatnego czynu społecznego.
Nierówno odsmażony pieróg się obudził. Ma na imię Myghal i jest bratem Walii. Twardy facet, ale chyba trochę bredził z tego bólu. Timo mu współczuł, ale cieszył się też, gdy w końcu został uwolniony od ciężaru opieki nad nim. Nie jest w końcu jakąś matką Teresą.
Singapur ma też zrobić kopię planów kanalizacji. No i Timo zrąbał się z drugiego piętra na Irkę. Ktoś inny by wypadł, Fin się wyrąbał jak pospolity mięczak. Nogi połamane, siadać też nie za fajnie.
Ma młody za bycie kretynem.

Timo nauczył się, żeby w miarę możliwości unikać już wypadania z okien na drugim piętrze. Postanowił też rzucać pomidorami tylko w naprawdę zatwardziałych wrogów - te czerwone warzywa mają naprawdę niezłe pole rażenia.
Ktoś mu pomógł. Jakaś skośna babka i rudy brat równie rudego Walii. Timo obawia się, że musi być im wdzięczny. Z Myghalem już ustalił - mają sobie pomagać. Ta... umowa napełnia Fina pewnym niepokojem. W końcu chciałby się na kimś móc oprzeć, ale Kornwalii za dobrze nie zna. Wie, że facet jest zaskakująco pomocny i wydaje się być typem społecznika, lecz nie znają się od tysiąca lat.
Na razie młody spróbuje spłacić dług, a potem się zobaczy.
A, inni mają gorzej.
No i Kornwalia ma naprawdę dobry towar. Diler cholerny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Finlandia - pamiętnik
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Dla użytkowników :: Rejestr mieszkańców :: Pamiętnik-
Skocz do: