IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Finlandia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Finlandia

avatar

Sojusze : Chwiejna Umowa o Wzajemnej Pomocy w Sytuacjach Krytycznych - Myghal.
Stan cywilny : Wolny jak Eksplorer
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 09/08/2015
Age : 99

PisanieTemat: Finlandia    11/8/2015, 19:27

Nazwa państwa: Republika Fińska

Imię i nazwisko: Timo Väinämöinen

Wygląd:

Metr siedemdziesiąt człowieka, który wolałby być wyższy, ale szansę na to utracił już setki lat temu. Ten niezbyt pokaźny wzrost, a także inne aspekty aparycji, czynią z Timo osobnika niespecjalnie ciekawego na pierwszy rzut oka. Na drugi też. I w zasadzie nawet na trzeci. Twarz Fina jest blada i pospolita. Nie zapada w pamięć, w tłumie łatwo ją ominąć. Jeśli już jednak jakiś nieszczęśnik zapragnie wpatrywać się w obraz nędzy i rozpaczy, jakim jest gęba Timo – spostrzeże z lekka zadarty nos o kartoflowatym kształcie (do jego opisu dobrze używa się odpowiednio brzmiącego słowa „klupos”), fioletowe ślipia oraz całą konstelacje piegów. Gdyby komuś przyszło do głowy dalsze przyglądanie się – zacząłby dostrzegać też pewną, zdaje się nietypową ostrość rysów – koniec świata nie pomaga specjalnie w przybieraniu na wadze. Jeśli chodzi o usta Timo – mogą być wykrzywione na tak wiele sposób, że ktoś powinien je skatalogować, lecz zapewne nikt tego nie zrobi, bo to nudne. Fin nadal się uśmiecha. Tylko po prostu inaczej.  
Fizycznie nie zmieniło się w nim tak wiele. Póki co. Nadal ma na głowie garść nędznych, jasnych włosów, które ścina o wiele za rzadko, co przydaje mu szyku godnego wytrawnego lumpa. Jest szczuplejszy i bledszy, chociaż wciąż silniejszy niż można by przypuszczać, sugerując się samym tylko wzrostem. Przybyło mu też kilka nowych blizn, ale nie są świadectwem niczego poza przeżytym, całkiem ludzkim bólem. W końcu Finlandia jako kraj przestała istnieć.
Timo dobrze ubrać się nie umie, nie potrafi, nawet nie rozumie samej koncepcji. Dla niego ubranie ma być przede wszystkim wygodne. Poza tym, Finowi brakuje wyczucia w kwestii kolorów. Nie, żeby fatalnie dobrane skarpetki stanowiły teraz najgorszy problem.
Najsmutniejszą wiadomością jest to, że na świecie wiele się zmieniło, ale Timo nadal nie może zapuścić brody, w której nie wyglądałby jak bezdomny.

Charakter:

Do celu trzeba dążyć, naturalnie, lecz także znać jego wartość, bo za każdą cenę to można przepłacić. Należy być upartym (lecz nie po oślemu), wytrwałym oraz odważnym (bez niepotrzebnej brawury). To wszystko składa się na sisu, czyli cechę prawdziwych Finów, których zbyt wielu się nie zachowało, ale gdyby jacyś jednak przetrwali, to z pewnością właśnie dzięki temu nieprzetłumaczalnemu dokładnie zjawisku. Gdyby więc ktoś zapytał Timo, dlaczego nadal istnieje, powiedziałby, że zawdzięcza to sisu i na tym by zakończył w większości przypadków. Może zdarzyłoby się, że całkiem cicho, w godzinach upiorów, Fin dodałby, iż jest jeszcze obietnica, złożona osobie, która już dawno nie żyje. Timo ma spróbować przenieść przez ten wielki, straszny „stan przejściowy” wszystko, co tylko zdoła. Dlatego niemal obsesyjnie skupia się na swoim języku. Przed snem recytuje sobie w ciszy fragmenty prozy lub poezji. Stało się to dla niego kwestią bardziej osobistą niż numer buta. Na chodzie utrzymuje Fina przeświadczenie, że zrobił, co mógł. Opieranie sensu swojej egzystencji na czymś takim może niekiedy przypominać beztroski spacer nad przepaścią, ale Timo nie miał specjalnie wyboru. Dotychczasowe życie spędził przekonany, że trzeba robić, co należy. Brzmi to banalnie, co niesie ze sobą łatwość zapamiętywania, tak cenną przy mottach życiowych, ale cały szkopuł w wykonaniu.
Bardzo wiele działań Timo opiera się teraz na staraniu się. Chłopak stara się być praktyczny, ale bywa sentymentalny. Stara się być bardziej konkretny i skupiony, lecz bardzo go to męczy. Stara się niewiele dawać po sobie znać, dlatego też żartuje, gdy nie jest mu do śmiechu. Kiedyś o wiele łatwiej szło mu oswojenie smutku i uważał go za naturalny, lecz wtedy było go mniej, a teraz wypełnia świat i Timo radzi sobie z nim gorzej. Szuka też kogoś, na kim mógłby się oprzeć, jednocześnie nie będąc w stanie łatwo się otworzyć. Nie mówi mniej, lecz bardzo wiele kwestii przemilcza.
Z natury jest raczej osobą nastawioną na działanie dla dobra ogółu, lecz jeśli nie identyfikuje się z grupą i czuje się wyalienowany – dba tylko o swój interes. Timo jest wtedy zachowawczy, skupiony na sobie, ostrożniejszy. Na chwilę obecną raczej nie będzie skory do większych poświęceń dla innych. Być może, jeśli świat doczeka mniej rozczochranych czasów – Timo zacznie źle się czuć ze swoją początkową postawą. Inna sprawa, że może i dzięki niej będzie w ogóle istniał, mogąc taplać się w bagnie wyrzutów sumienia.
Zawsze miał niepokojącą wyobraźnię i chlubnie kontynuuje tę sławetną tradycję. Paradoksalnie, chociaż zawsze uważał się za człowieka z gruntu pokojowego, najlepiej się czuje, gdy może rozwiązać problem przez dobrze wymierzonego kopniaka. Z tego właśnie powodu w sytuacji zagrożenia jest o wiele pewniejszy siebie. Może, dlatego że niepewność łatwo wtedy okupić urwaną nogą. W kontaktach towarzyskich pozostaje absolutnym reniferem. Mniej plącze się w wypowiedzi (co ciekawe, specyficzna sytuacja zewnętrzna trochę mu w tym pomaga), ale nadal nie umie dobierać słów.
Jest pracowity i czerpie satysfakcję z wysiłku fizycznego, bo wymaga on pewnego skupienia, a ponadto zmęczenie rozprasza niepożądane myśli. Kiedyś Timo popijał jeszcze, żeby czuć się lepiej, ale teraz ma przeczucie, graniczące z pewnością, że jeśli choćby tknie alkohol kijem – to nie skończy się to dobrze. Jedynie silne poczucie odpowiedzialności powstrzymuje go od rozwinięcia się w kierunku żulika Zbyszka.

Dodatkowe informacje:

- Jest tak przywiązany do swojego języka, że wymyśla w nim nazwy dla nowych zjawisk.
- Umie grać na kantele. To takie fińskie desko-pudło ze strunami.
- Smakują mu rzeczy, które praktycznie nikomu innemu nie są w stanie przypaść do gustu.
- Ma zamiłowanie do pukawek i noży.
- W związku z tym, że stracił więź z narodem, a jego zimne bagno w zasadzie przestało istnieć, odmawia sobie prawa do nazywania siebie Finlandią.
- Śpiewa fatalnie, ale mu to nie przeszkadza w niczym. W śpiewaniu też.
- Jego nazwisko to imię boga/herosa/Noe/pierwszego człowieka/kumpla Ilamarinena/śpiewaka/wiedzącego/zaklinacza/stwórcy świata z fińskiej mitologii. Generalnie ten Väinämöinen to był człowiekiem-orkiestrą, ale jak utknął na wyspie, to nie mógł się z niej wydostać. Dowód na to, że każdemu może powinąć się noga.
- Finowie przez wieki uznawani byli za naród czarowników i jako szczyl Fin też się trochę mieszał w te sprawy. Potem tak namieszał, by już nie móc się mieszać. A później przyszedł koniec świata i Timo wstyd, że używanie magii sprawia mu coś jakby przyjemność. Nie mówi o tym i mówić nie będzie.
- Jest niezły w wykorzystywaniu broni niekonwencjonalnych, takich jak krzesła, pourywane kończyny i wazony.
- Nie ma już swojego Krwawego Kwiato-jaja. Shame.


Nie umiem w poważne KP.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska

avatar

Sojusze : Polak, Węgier dwa bratanki <3
Stan cywilny : Tak bardzo, jak ziemia podzielona :C
Liczba postów : 24
Dołączył/a : 09/06/2015
Age : 1051

PisanieTemat: Re: Finlandia    12/8/2015, 04:55

Hana-Ichigo ; ;

Używane magii zawsze niesie pewne konsekwencje.
Tak czy siak. AKCEPT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Finlandia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Dla użytkowników :: Rejestr mieszkańców-
Skocz do: