IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Norwegia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Norwegia

avatar

Stan cywilny : Singiel po wieki wieków
Liczba postów : 6
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Norwegia    11/8/2015, 18:37

Nazwa państwa:
Norwegia

Imię i nazwisko:
Askel Johansen

Wygląd:
Choć w wyglądzie Askela istotnie zaszły zmiany, jak to zapewne po zakończonej wojnie miało miejsce w przypadku każdej niegdysiejszej nacji, nie były to zmiany na pierwszy rzut oka specjalnie drastyczne. Co nie znaczy, że nie zaszły one wcale. Naturalną koleją rzeczy, początkowo sporo stracił tak na wadze jak i zdrowiu. Sprawiał wówczas wrażenie o wiele bardziej wiotkiego, prawie że mizernego. Z czasem jednak niemalże całkowicie zdołał powrócić do dawnej sylwetki, a nawet i nieco więcej niż to.  
Jest przeciętnego wzrostu mężczyzną (180cm), jednak co najwyżej ustawiony przy starszych braciach mogącym nie robić z tego powodu wrażenia. Wygląda tez na o wiele szczuplejszego i delikatniejszego niż jest w rzeczywistości. Trenowane na poważnie od ponad roku ciało, na nowo nabrało konkretniejszej masy mięśniowej, znacznie mniej subtelnej niż przed wojną – zwłaszcza widoczne w okolicach szerokich, prostych ramion - choć pod luźnymi ubraniami zostaje to przez większość czasu skrzętnie ukryte. Askel dąży tym samym do przywrócenia sobie formy oraz siły jaką dysponował za czasów wikingów, a która musiała bądź co bądź podupaść, gdy to wraz z rozwojem, o wiele bardziej niż walkami, przyszło zajętym być prowadzeniem polityki oraz dbaniem o zapewnienie swojemu społeczeństwu pokoju i dobrobytu.
Wcześniej wspomagany także czysta magią, krążącą w jego ciele tak samo naturalnie jak krew krążyła w żyłach zwykłego śmiertelnika, teraz wszakże polegać może jedynie na tym, co osiągnąć zdoła za sprawą wysiłku i czystego samozaparcia. Dzięki przerzuceniu się na taki właśnie tryb funkcjonowania, jego ciało nabrało na nowo gibkości i typowej atletyczności.
Norweg to przykład typowego niegdyś Skandynawa o jeszcze bardziej typowej, skandynawskiej urodzie. Cechuje go zatem podłużna twarz, mocna lecz nie zarysowana z przesadną ostrością szczęka oraz blada karnacja. Niemniej bladość ta zupełnie nie przypomina bladości z dawnych lat. Gdy spojrzeć na niego z bliska, o wiele wyraźniej dostrzega się, iż kolor jego skóry – zwłaszcza twarzy – przechodzi w niezdrowy, lekko szarawy odcień, niczym u zjawy tudzież wampira. W mroku uliczek oświetlanych jedynie blaskiem księżyca, na jego widok niejednego awanturnika mogłyby przejść ciarki. Spowodowane zostało to nie tylko nocnym trybem życia jakie przywykł prowadzić, lecz przede wszystkim stanem psychicznym oraz ogólną bezsennością. Sam nie przywiązuje do tego żadnej wagi. W świecie w którym żył jako indywidualna jednostka pozbawiona brzemienia odpowiedzialności za miliony innych istnień, nie potrzeba było zwracać już uwagi na wygląd. To oczywiście nie tak, że zupełnie o siebie nie dbał. Coś mu tam jeszcze zostało z poprzedniego pedanta, ale to już zupełnie inne podejście, zupełnie inny poziom.
Askel ma wąski, z profilu prosty nos, wąskie usta z wyraźnie zarysowanym konturem, które nie nawykły do uśmiechu oraz oczy o dość niezwykłym, zimno-szaro-fiołkowym odcieniu. Te ostatnie stanowiły często najbardziej wyraźny i wiarygodni wskaźnik emocji jakie w danym momencie targały Norwegiem. Na co dzień zwykł spoglądać nimi na świat z chłodnym opanowaniem, beznamiętnością, wyższością oraz nieufnością, w chwilach gniewu zaś błyszczały niepokojącym blaskiem.    
Platynowe blond włosy, prawie że wręcz białe, do niedawna spływały mu po ramionach i plecach dobrze za łopatki. Aktualnie podciął je na tyle, coby nie wchodziły mu w paradę i ścieniował po bokach. W dalszym ciągu pozostają dłuższe niż nosił je przed wojną, sięgając w tyłu do 5-6 kręgu szyjnego. Dla wygody związuje te dłuższe cienkisze w niewielką kitkę nie rzucającą się nawet specjalnie w oczy.
Za dnia ubiera się bardzo luźno i lekko, we wręcz przewiewne koszule płócienne. Przebywając w tym czasie na zewnątrz, bez przerwy zarzuca na głowę kaptur ciemnej peleryny o dawnomilitarnym charakterze, mający ochraniać wrażliwe na światło słoneczne oczy – efekt przestawienia się na tryb nocny. Po zmroku, gdy wypadałoby wyjść poza barierę na poszukiwania, przywdziewa bardziej dopasowane, nie mniej wygodne ubrania, przeważające w ciemnych, maskujących kolorach. Ulubiona srebrna spinka w kształcie krzyżyka, zmieniła swoje zastosowanie oraz rolę. Aktualnie pełni funkcję zawieszki na srebrnym wisiorku, noszonego przez Askela na szyi.
Po ubraniach pochowane ma sztylety i nigdzie nie rusza się bez młota, który własnoręcznie wykuł.

Charakter:
Ze wszystkich rzeczy jakie mogły go w życiu spotkać, Askel nigdy nie przewidziałby scenariusza, w którym jego własna magia wymknie się spod kontroli, stając narzędziem do zniszczenia tego wszystkiego o co całe życie walczył, co budował w pocie czoła i czego z największą pasja oraz determinacją poprzysiągł chronić. Los z pewnością bywa okrutny, ale czy to już aby nie drobna przesada?
Ta sama magia, która nadała mu życie i pozwoliła przez wiele wieków stąpać pewnie po ziemi, doprowadziła go do stanu, w którym wszelkie życie zaczął odbierać. Sprowokowana przez ludzi niszczycielska siła, budziła i niczym choroba zakażała szaleństwem każda magiczną cząstkę. W przypadku Askela, dotknęło to także tej pierwotnej, starej magii, której silne i z dawna oswojone pokłady stanowiły część jego samego. Część z jednej strony bardzo niebezpieczną, gdyby pozwolił swoim emocjom górować nad rozsądkiem. Niestety, tym razem ani opanowanie, ani umiejętności, ani nawet doświadczenie nie wystarczyło, żeby zapanować nad furią własnych mocy. Całkowicie pochłonięty pierwszym, dzikim wybuchem energii, który zaślepił i pochłonął jego umysł, własnymi rękoma przyczynił się do zniszczenia stanowczej większości swych ziem. W niezrozumiałej wściekłości, do pomocy przyzywał żywioły oraz plugawe istoty z obcych wymiarów. Nim zdołał ocknąć się z morderczego amoku, wyrywać spod działania dotąd tak posłusznej mu magii, dla zachodniej części półwyspu skandynawskiego było już za późno. Z tego powodu Norwegia okazała się jednym z pierwszych państw, które uległy praktycznie całkowitej destrukcji. I choć Skandynaw był jeszcze w stanie zebrać się w sobie na tyle, aby na koniec dopomóc innym w opanowaniu chaosu, wydarzenie to pozostawiło na Askelowym umyśle szeroką i głęboką rysę, nie dającą się zaleczyć ani magią kryształu, ani upływającym czasem.
Miał krew na rękach. Krew milionów istnień. Krew tych, którzy pokładali w nim swoją ufność i nadzieje. Ich głosy wciąż i wciąż powracają do niego w snach bądź halucynacjach. Nie potrafi ich niczym zagłuszyć, a że czasami nadal zdają się tym doprowadzać go na skraj obłędu, od reszty państw woli trzymać się na odpowiednią odległość. Zwłaszcza od tych, którzy za czasów pokoju byli mu najbliżsi. Oczywiście nadal stara się doglądać rodziny, choć stara się to robić z daleka, najlepiej nie wchodząc w bezpośredni kontakt.
Choć nadal z wierzchu wydaje się tak samo opanowany, w jego osobowości zaszło wiele poważnych, gdzieniegdzie wręcz kategorycznych zmian. Stara się jak może, lecz o wiele łatwiej daje się ponieść gwałtownym zachowaniom, a gdy już do tego dochodzi, skutki mogą być katastrofalne. Jego nastroje stały się o wiele bardziej zmienne, a i on sam zrobił się znacznie bardziej obojętny na otaczający go świat. Tak jak wcześniej nie tolerował, aby ktokolwiek zwracał się do niego w sposób ordynarny, tak teraz równie dobrze jak przywalić w mordę, może to całkowicie zignorować. Jakby mu na tym nie zależało. ...Bo i tak w gruncie rzeczy jest. Odkąd przestał być państwem, stracił zainteresowanie utrzymywaniem relacji z pozostałymi, chyba że akurat może to pozytywnie wpłynąć na jego interesy.
Obsesyjnie poszukuje kryształów oraz artefaktów. Mimo iż magia zniszczyła jego świat, w dalszym ciągu jest przez nią w niezrozumiały sposób przyciągany. Pragnie ją zrozumieć w pełni, okiełznać, zawładnąć i być może wtedy spróbować zmienić swój los. Do tego czasu nie zamierza poświęcać starań na doprowadzanie świata do ładu. Jest mu to zbędne. Skoro nie jest już nacją, skoro nie ciąży na nim żadna odpowiedzialność – nie widzi potrzeby zajmowania się tym problemem.
Większość dnia przesypia po spożyciu sporej dawki alkoholu, od którego jest bliski uzależnienia. Jak zauważył, istniało mniejsze prawdopodobieństwo, że o tej porze dnia nawiedzać będą go koszmary. Żłopanie kawy nocą i alkoholu za dnia, doprowadziło do stworzenia pewnego rodzaju nawyku oraz rutyny.
W dalszym ciągu pozostał szczery do bólu, kiedy jest to konieczne, lecz w jakiekolwiek dyskusje wdaje się chyba o stokroć rzadziej. Nie przejawia tego samego zainteresowania obserwowaniem poczynań innych, chyba że wybitnie mu się nudzi. Wisielczy humor natomiast w dalszym ciągu dopisuje. O ile nie stał się jeszcze bardziej wisielczy... Wie jak manipulować innymi, acz obecnie rzadko kiedy czuje takową potrzebę, woląc polegać na samym sobie.
Ciągle jeszcze potrafi okazywać więcej sympatii i dobrych manier w towarzystwie kobiet, acz nie dba o to w takiej mierze jak wcześniej.
Można powiedzieć, że jego osobowość poniekąd cofnęła się do czasów barbarzyńców. Potrafi bowiem bez sumienia zarżnąć tego, kto wchodzi mu w drogę oraz pozostawać do szpiku kości bezwzględnym na cudze cierpienie. Najważniejszym dlań jest ciągłe poszukiwanie mocy magicznej, a także znalezienie sposobu na wyleczenie się z psychoz, jakie od czasu do czasu nawiedzają jego umysł.

Dodatkowe informacje:
- W obecności innych, jego postawa zdaje się emanować napięciem i wybitną ostrożnością, jakby w każdej chwili był gotowy do odparcia niespodziewanego ataku.
- Lewitujący loczek nadal stanowi przedziwny ewenement przyrodniczy, aczkolwiek dotknięcie go nie wpływa już w żadnej mierze na samego Askela. Pewnie nie zauważyłby, gdyby ktokolwiek mu go sprzątnął. Zresztą, dlaczego miałoby go to obchodzić?
- Pod oczami pojawiły się pierwsze w jego życiu zmarszczki.
- Nocami często wybywa poza granice miasta.
- Zdarza mu się mówić do siebie lub czegoś, co tylko on widzi.
- Lewą dłoń wiecznie obwiązuje bandażami.
- Czasami bez względu na czas i miejsce odnosi wrażenie, jakby ręce lepiły mu się od krwi. Czuje wówczas potworną potrzebę obmycia ich.
- Praktycznie nie jada niczego, co wyjdzie spod innych rąk niż jego własne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Argentyna

avatar

Sojusze : Pomaga każdemu, kto tej pomocy potrzebuje.
Stan cywilny : Po ostatnich wydarzeniach status wypada zmienić na - to skomplikowane.
Liczba postów : 69
Dołączył/a : 15/06/2015
Age : 501

PisanieTemat: Re: Norwegia    11/8/2015, 19:01

#1. Rozmiar avatara jest w porządku.

#2. Parę przecinków uciekło, ale poza tym karta porządna i ładna!

Akcept!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Norwegia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Dla użytkowników :: Rejestr mieszkańców-
Skocz do: