IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Fabuła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Fabuła   13/7/2015, 23:06

Wiecie, skąd się bierze nieśmiertelność państw? Nie? A szkoda, gdyż ta opowieść nie jest o tym. Chcę Wam opowiedzieć o wielkiej mocy, która zrodziła jeszcze większą żądzę posiadania jej na własność.
Personifikacje towarzyszyły ludziom od zawsze. Były ich idolami, przewodnikami, wzorami do naśladowania, obdarzonymi odwagą oraz silną wolą. W większości, oczywiście. Chociaż, może nie generalizujmy jednak...
Niezależnie, czy personifikacja jest ideałem godnym kinowego ekranu, czy leniwym, roztrzepanym lekkoduchem, każda – bez wyjątku – jest nieśmiertelna. Ponadczasowe, wiecznie młode, żyją tak długo, jak narody, jakich strzegą. Niektórzy po kilka tysięcy lat. Przez wieki byli oni obiektem uwielbienia, zazdrości, fascynacji, nienawiści. Próbowano pojąć, skąd się wzięli, czemu istnieją, co jest celem ich egzystencji. Nikomu się to nie udało, a same personifikacje nie czuły się tym faktem pokrzywdzone. Kto wie, do czego śmiertelni wykorzystaliby tak potężną wiedzę? Przekonano się pewnego spokojnego, wiosennego dnia. Długotrwałe badania struktury rzeczywistości pozwoliły wyodrębnić magię z cieniutkich włókienek energii, budujących wszechświat. Ludzie byli w stanie tworzyć, manipulować, niszczyć skinięciem palca... Przede wszystkim niszczyć. Broń atomowa? Odeszła do lamusa. Znowu megalomaniacy brali się za coś, czego nie rozumieli, używając magii jako broni i doprowadzając w krótkim czasie do katastrofy. Esencja magii, najczystsza energia szalała po świecie, wprawiając kontynenty w ruch, wypiętrzając i miażdżąc na przemian góry, zalewając kraje potokami lawy i pomarańczowej lemoniady. Świat był chaosem, po którym radośnie skakały stwory, o jakich nie śniło się fizjologom. Wielonożne, latające lub pełzające, ziejące ogniem i opite magią. Robiły, co chciały.
Przynajmniej do momentu, aż nacje postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Ta sama magia, jaka dawała im nieśmiertelność, nie mogła ich przecież zabić, prawda? Znali ją, byli jej dziećmi. Każda personifikacja, która posiadała choćby blade pojęcie o magii i rzucaniu uroków, wszyscy oni zebrali się, by spróbować ujarzmić ten chaos.
Czy to była heroiczna walka? Pełna poświęceń i wyrzeczeń? Piękna i godna opisywania w pieśniach? Nie. Żadna walka nie jest estetyczna. Krew, pot, brud... Je się zwykle pomija, skupiając na sile, z jaką bohater odcinał złemu smokowi łeb. Lecz każdy wojak wyśmiałby nacje, gdyby mógł ich wówczas zobaczyć. Kolorowe iskierki, wielobarwne błyski, świecące kręgi runiczne. To brzmi do tego stopnia infantylnie, iż ciężko to uznać za część poważnej walki, jaka mogła przeważyć o losach świata.
Jednak najważniejszy jest efekt.
Ich wysiłki zaowocowały stworzeniem kryształów. Acz, bardziej precyzyjnie będzie rzec: jednego kryształu, który był zbyt potężny, by utrzymać go w całości. Rozpadł się dość szybko, zaś liczne odłamki poszybowały w atmosferze przesyconej magią. Były niczym gąbki, wchłaniające nadmiar energii. Napełnione opadały w kurz i brud, gasnąc, ciemniejąc. Zapieczętowały w sobie magię i czekały, aż weźmie je w ręce doświadczony mag.
Świat nareszcie mógł spocząć. Ziemia przestała się trząść, huragany nie darły już lądu, oceany zaś wygładziły i falowały łagodnie. Kontynenty, w wyniku zderzeń i zapadania się pod wodę, utworzyły wielką masę nazwaną potem Pangeą. Gdy opadł kurz i pył, odsłonięty został bury, nijaki krajobraz. Jałowa pustynia, usiana skałami... I potworami. Gdy zabrakło magii w powietrzu, wszelkie stworzenia zrodzone z niej wręcz oszalały. Targał nimi głód, pragnienie, które mogła zaspokoić tylko magia. Uciekając przed stworami, nacje odnalazły jeden z kryształów i zgromadziły się wokół niego. Uaktywniony i odpowiednio pokierowany, posłużył jako źródło ochronnej aury i siły twórczej. Personifikacje były w stanie stworzyć namiastkę poprzedniego świata, oazę na środku spalonej słońcem równiny, w centrum której znajduje się pulsujący energią kryształ.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Fabuła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Po co nam fabuła jak mamy stroje z epok :: (Ego i Yuki)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Organizacyjne :: Przewodnik-
Skocz do: