IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Svalbard - pamiętnik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Svalbard - pamiętnik   7/8/2015, 22:55

Szwajcaria - partner. Bo "chłopak" brzmi infantylnie. Zwłaszcza, że ich związek trwa już ładnych parę lat i okraszony był poświęceniem obu stron oraz wzajemną pomocą. Rozwinął się na krótko przed wojną i Einar nie spodziewał się, że Vash wykaże się takim przywiązaniem. Zadbał zarówno o Svala, jak i o Lili. Pilnował ich, gdy oboje ciężko przechodzili wojnę i teraz tylko dzięki opiece Szwajcara Einar nadal żyje. Jest mu wdzięczny. Ten trudny czas niesamowicie ich do siebie zbliżył. Do tego stopnia, że rudzielec nie potrafi sobie wyobrazić, że kiedyś żył inaczej. Bez Szwajcara narzekającego na jego lekkomyślność, bez jego uwag, złośliwości, obecności. Teraz, kiedy wszystko się ustabilizowało, to Einar musi opiekować się blondynem. Czuje na sobie ciężar odpowiedzialności za niego. Vash popadł w depresję i Sval pomagał mu nie załamać się całkiem. Wtedy, jak i teraz, Einar nie miał łatwo. Musiał być optymistyczny za dwóch, dbał o broń, jedzenie i bezpieczeństwo, bo Szwajcar stanowczo odmawiał brania do rąk czegokolwiek ostrego. Gdy odnaleźli miasto, rudzielec nie przestał być niby Cerber. Stara się trzymać zawsze blisko Vasha, odstraszać natrętów i nie pozwalać, by ktokolwiek naprzykrzał się blondynowi. Jest niesamowicie zazdrosny, ale też opiekuńczy względem Szwajcara. Jego celem jest zapewnienie mu spokoju, nawet, jeśli teraz będzie musiał pracować za dwóch.

Norwegia - niegdyś znienawidzony członek rodziny, któremu dopiekanie i robienie na złość było głównym hobby Svala. Teraz ktoś całkowicie obojętny. Einar nie przejąłby się ani jego sukcesem, ani porażką tak długo, jak Askel trzyma się na stosowny dystans.

Argentyna - nie traktuje go zbyt poważnie. Raczej stara się odsunąć od Miguela. Jest dla Einara zdecydowanie zbyt nachalny. Rudy czuje się w jego towarzystwie niekomfortowo, jednak prędzej wyciągnąłby pomocną dłoń do Arga aniżeli do Norwega. W przeszłości mieli wiele zwad, ale póki Miguel panuje nad językiem i jeśli prawdą jest, że pracuje i przestał być leniem, Einar spróbuje zachowywać się względem niego w porządku. Czas pokaże.

Chorwacja - zapamiętał ją jako silną, zadziorną kobietę, z którą zdarzyło mu się parę razy tłuc. Nie jest zbyt nachalna i nawet nie przeszkadza tak mocno Einarowi. Ich relacje są w większości neutralne, lecz to nie jest ta zimna obojętność. Oczywiste, nie skoczy za nią w ogień ani nie będzie sam pilnował jej interesów. Stara się być jednak fair względem niej. Jeśli sama rezygnuje z tego, co jej oferuje (jak jedzenie czy pomoc), nie ponawia prośby i nie przejmuje się więcej tym, co się z nią stanie.

Portugalia - denerwuje go. Jest dziecinny i bezmyślny, a przy tym egoistyczny. Einar był szczerze zaskoczony, że Tiago przetrwał i z tego powodu zarobił u niego kilka punktów reputacji. Ale zaprzepaścił wszystko wyskokiem z kryształem. Rudy jednak trzyma nerwy na wody przez fakt, że energii w krysztale zostało za mało i choć ręce świerzbią go, by zabić Portugalczyka w długi i bolesny sposób, nie zrobi tego. Nie chce bezmyślnie marnować magii, jaka niechybnie pójdzie na jego regenerację.

Finlandia - Einar wie, że blondyn umie walczyć, więc nie bałby się powierzyć mu zadania w rodzaju poszukiwanie potworów po mieście. Jednak zdecydowanie nie ryzykowałby nadmiernie ufać Timo. Czort jeden wie, jak on się zachowa.

Singapur - raczej za nią nie przepada. Jest mocno interesowna i taki względem niej zamierza być Einar. Nic za darmo. Skoro Amy chce zapłaty za zwykłą pomoc na rzecz ogółu, niech nie myśli, że rudzielec kiedykolwiek jej pomoże. W dodatku nieco zbyt ciekawska.

Kornwalia - Einar nie ma nawet pojęcia, jak on ma na imię. Wie tylko, że jest dziwny i ciekawski. Trochę chyba mocno zraził Dywana do siebie.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Svalbard dnia 24/8/2015, 11:49, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Svalbard - pamiętnik   23/8/2015, 12:56

Tiago jest idiotą. W dalszym ciągu.
Nie powiem, to miły powiew dawnego świata, coś, co pozostało bez zmian. Tyle, że ja mam dość tamtego świata i dość Tiago. Jego głupota sprawiła, że prawie straciliśmy kryształ. Nie mamy wody, ale mamy jeża. Kretojeża z metalowymi kolcami. Może na coś się przyda. A jak nie, to podrzucę go Tiago do pokoju. Vash mi nie pozwoli zrobić sobie z niego zwierzątka, nawet nie pytam. Tylko się zdenerwuje.
Byłem skłonny odpuścić Tiago. Wpuścił potwory - fakt. Zmarnował kryształ - drugi fakt. Wrzeszczał jak idiota, że zużyje go całego - trzeci fakt. Ale ten strach w jego oczach, gdy mu groziłem na razie mi wystarczył za zemstę. Przynajmniej do czasu, aż zaczął namawiać innych do zakopania mnie żywcem. Tchórz, po prostu tchórz. Miguel ma z nim porozmawiać, ale wątpię, by to coś dało. Niech próbuje. Ja nie mam cierpliwości do Tiago.
Tej nocy wychodzę za barierę. Zobaczymy, co los przyniesie. Oby był łaskawy. Nie chcę wychodzić na długo ani zostawiać Vasha samego. Siedzi całymi dniami w pokoju i wpatruje się w ścianę. Coraz trudniej mi zmusić go do jedzenia. Przesypia większość nocy i dnia, odmawia udziału w czymkolwiek. Przynajmniej jak przy nim jestem, przestaje być taki ospały i otępiały. Nie lubię go zostawiać. Martwię się. Chyba ma nawrót depresji. Muszę się pospieszyć i zebrać kryształy, byśmy byli bezpieczni, jak główny kamień się wyczerpie. Wątpię, by przeżył kolejny pobyt na pustyni. Nie w takim stanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Svalbard

avatar

Stan cywilny : Zaręczony
Liczba postów : 172
Dołączył/a : 09/06/2015

PisanieTemat: Re: Svalbard - pamiętnik   31/8/2015, 22:49

Niewygodnie pisać jedną ręką. Straciłem ją dla pierścionka. Muszę się dowiedzieć, co robi.
Mam wrażenie, że ludzie tu są bezużyteczni. Próbowałem zacząć myśleć inaczej. Znalezienie rannego Miguela i żadnej pomocy ze strony bab utwierdził mnie w przekonaniu, że to było bezsensowne. Zajmuj się sobą. Dbaj o siebie. Jedyne, co tu ma rację bytu.
I przy okazji miej nadzieję, że jakiś frajer naprawi rury. Przynajmniej on jeden wydaje się w porządku. Nie mam pojęcia, jak się nazywa. Jakiś brat Walii.
Nadal nie wiem, dlaczego pomogłem Miguelowi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Svalbard - pamiętnik   

Powrót do góry Go down
 
Svalbard - pamiętnik
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pangea :: Dla użytkowników :: Rejestr mieszkańców :: Pamiętnik-
Skocz do: